Portal informacje Wolbromskie
Wolbrom Wieści

forum wolbrom

Dodaj do ulubionych
 
 
Menu
Strona główna
Linki
Napisz do nas
Szukaj
Ze Świata
Katalog Firm Wolbromskich
Ważne telefony
Pogoda dla Wolbromia
test forum
Forum
Szukaj
Wyszukiwanie z Google
Google
Pogoda

Mapka pochodzi ze strony:
www.superexpress.pl
źródło "AURA"

Często czytane
Ciekawe strony
diety

 

W skrócie
piszę do pana bo ... (2)
Napisał: AS 20-07-2005   
środa, 20 lipiec 2005
Szanowny panie Redaktorze,
piszę do pana, bo ...
nie mogę zgodzić się z niektórymi stwierdzeniami, które był pan łaskaw zamieścić w swoim artykule, czy raczej reportażu pt.: „Jak pokonać barszcz?”, i tu aż się ciśnie na usta odpowiedź, mimo, że rozumiem, iż jest to pytanie z rodzaju tych retorycznych, - po pierwsze, to trzeba chcieć! Ale ja nie o tym co się komu, i czy się chce.
Jak już wspomniałem, nie mogę zgodzić się z twierdzeniem jakoby urzędnikom z wolbromskiego magistratu sprawa „Barszczu Sosnowskiego” nie była znana, i to jak mniemam od dobrych kilku, jak nie kilkunastu, lat? A kto wie czy sprawa ta nie sięga czasów, gdy jeszcze w urzędzie funkcjonował peerelowski twór zwany Służbą Rolną, dla wszystkich później urodzonych wyjaśniam, że był to rządowy "doradca", który lepiej od rolnika wiedział – kiedy, co i jak, siać oraz zbierać.
Przedyskutuj ten artykuł na forum.0 postów)
Zapewne Ci troszeczkę starsi wolbromscy urzędnicy kwestie tej „cudownej paszy” pamiętają. A i Ci młodsi z racji dość częstych rozrywkowo-rekreacyjnych, nazwijmy to akcji socjalnych w Domaniewicach nad stawami, a i wycieczek do „źródełka” roślinę tą wielokrotnie widzieli, bo trudno przecież nie zauważyć kilkumetrowego „chaberdzia” z liśćmi wielkości dachu „malucha” czy innego „cientka”. W tym momencie należy oddać sprawiedliwość, bo jest możliwym by niektórzy, młodzi adepci sztuki urzędniczej nie skojarzyli, że to jest właśnie osławiony barszcz Sosnowskiego, a w chwili obecnej, jakoś dziwnym trafem, ta informacja...jak lśnienie, wdarła się do ich jaźni, a jak już się wdarła... to spowodowała... tak „porażający” odruch wręcz wirtualnego działania, jak wypowiedzenie bezpardonowej walki... ”z rozprzestrzenianiem”. Stąd też zapewne w pańskim tekście to stwierdzenie, że „wiadomość o występowaniu tej rośliny w gminie dotarła ostatnio do władz Wolbromia”. No cóż... podobno i Amerykę odkrywano kilka razy.
Panie redaktorze, w pańskim tekście natrafiłem też, i tu od razu wyjaśniam – ja rozumiem, że to nie pańskie słowa, bo pisze pan przecież: „Jak powiedziano nam w Referacie...”, że brak jest podstaw prawnych, aby zakazać uprawy barszczu. A troszeczkę dalej, podaje pan jednak coś zgoła przeciwnego, pewnie zaś cytując „referat”, a mianowicie, że problem zostanie rozwiązany „uchwałą Rady Miejskiej podobnie jak uczyniono w Zakopanem”? I tu przyznam się, że przestałem cokolwiek rozumieć, bo albo Rada Miejska w Wolbromiu ma jakieś cudowne prawo działania tam, gdzie brak jest podstaw prawnych (?) – ale to przecież absurd, albo dałeś się pan „zmanipulować” przez kogoś obawiającego się zarzutu np. o brak działania, stąd na poczekaniu wymyślił „zasłonę dymną” z Rady.
Wzmianka o uchwale w Zakopanem, obudziła moją ciekawość by spróbować dociec jakie są możliwości prawnego wspomożenia walki z barszczem Sosnowskiego. Musimy pamiętać, że tereny występowania barszczu, czyli tereny Domaniewic, należą przecież do Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych, i w tym momencie staje się oczywiste, że potrzebne instrumenty prawne na pewno znajdą się w przepisach o ochronie przyrody i ochronie środowiska. Tak też jest w istocie, wystarczy sięgnąć po tekst ustawy o ochronie przyrody, by z łatwością odszukać odpowiednie przepisy dotyczące sposobów eliminacji lub ograniczania istniejących i potencjalnych zagrożeń wewnętrznych i zewnętrznych. Wręcz dosłownie mówi się, że na obszarze chronionego krajobrazu mogą być wprowadzone zakazy realizacji przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Czy trzeba jeszcze coś więcej?
Na przykład Gmina Krasnopol, położona na dalekim północno-wschodnim krańcu polski, w swoim Programie Ochrony Środowiska postawiła sobie za cel likwidację „zagrożeń rodzimych gatunków flory i fauny przez obce gatunki inwazyjne np. barszcz Sosnowskiego, rak pręgowany” itd.
Próżno takich rozwiązań szukać w naszym gminnym programie, ale może nie ma się co dziwić jeśli również nic nie znajdziemy o ochronie przed gatunkami inwazyjnymi w Programie Ochrony Środowiska dla Powiatu Olkuskiego z 2004 roku. Natomiast jest w nim, tzn. programie powiatowym, wiele innych ciekawych oraz arcyciekawych rozwiązań, jak na przykład: wybudowanie do 2007 roku zbiornika retencyjnego w Brzozówce i to ze środków Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (tak na marginesie ciekawe czy RZGW wie co ma finansować), oraz budowa 600 szt. przyzagrodowych oczyszczalni w gminie Wolbrom również z funduszy poza powiatowych czyli: fundusze mieszkańców, budżet gminy Wolbrom, Gminny Fundusz Ochrony Środowiska, SAPARD i inne, - a to wszystko jako zadania koordynowane przez powiat.
Takich i podobnych perełek, o których wiadomo było już w czasie tworzenia programu, że szanse realizacji są podobne do szans znalezienia istot rozumnych w... kosmosie, a przede wszystkim są kompletnym pomieszaniem kompetencji i uprawnień, w powiatowym programie ochrony środowiska jest wiele, powiedziałbym nawet, zbyt wiele by móc traktować poważnie ten „dokument”.
            Wracając jednak do naszego barszczu, muszę pogratulować panu, panie Redaktorze tematu, który potrafił pan wydobyć na „światło dzienne” i zapoczątkować, tym samym, proces uświadomienia społecznego o źródle, wielkości i skutkach zagrożenia. Na koniec wypada mi tylko powtórzyć za panem: „Czy znajdzie się sposób na barszcz Sosnowskiego”... i dodam od siebie, ...w gminie Wolbrom?
 
Jak zawsze z poważaniem
Leszek Piszczek
 
wstecz   dalej »

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszelkie Prawa niezastrzeżone, zapraszamy do kopiowania (§) 2005 e-wolbrom.info

|
gmina Wolbrom