Nareszcie likwidują
WOLBROM. Prawie dwa lata zajęło władzom Wolbromia uzyskanie formalnej zgody wojewody małopolskiego na zamknięcie jedynego w gminie wysypiska śmieci w Gołaczewach - Piaskach.
Teoretycznie wysypisko zakończyło swoją działalność z końcem grudnia 2005 roku, kiedy skończyła się ważność decyzji dopuszczającej jego warunkowe użytkowanie. Od tego czasu na wysypisko nie wolno było zwozić śmieci, (bo skończyła się zgoda na użytkowanie), ale nie można było przystąpić do jego rekultywacji, (bo nie było zgody na zamknięcie). - Decyzja wojewody o zamknięciu wysypiska została wydana w połowie czerwca br. Od tego czasu wykopaliśmy 300 m długości rów odprowadzający wody opadowe z wysypiska, zdemontowaliśmy urządzenia zaplecza technicznego, przystąpiliśmy do likwidacji drogi technicznej i rozpoczęliśmy formowanie korony wysypiska od strony północnej i wschodniej. - mówi Zdzisław Skoczyń, dyrektor Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Wolbromiu, które zarządza wysypiskiem. Plany przewidują, że wiosną przyszłego roku zostanie dokończona korona wysypiska, następnie zostanie ona przykryta specjalną folią i przysypana ziemią, na której zostanie posiana trawa.
Przedyskutuj ten artykuł na forum.0 postów)
- Rozważano różne kierunki rekultywacji. Myślano o posadzeniu tam lasu, ale korzenie drzew przerywałyby folię. Dlatego zdecydowano o rekultywacji w kierunku polany śródleśnej. - wyjaśnia dyrektor Skoczyń. Prac przy likwidacji wysypiska będzie znacznie więcej. Wokół wysypiska trzeba wykonać rów opaskowy zbierający wody opadowe, które mają trafiać do potoku Centara. Konieczne będzie wykonanie odwiertów monitorujących przepływ wód podziemnych i studni odgazowujących. Taki monitoring wód podziemnych, składu gazów wysypiskowych oraz wód odciekowych trzeba będzie prowadzić, przez co najmniej 30 lat. Szacuję się, że koszt zaplanowanych na przyszły rok prac wyniesie około 350 tys. zł. Wysypisko powstało w 1991 roku na wydzierżawionych przez gminę na 15 lat nieużytkach po wybiórkach piasku w Gołaczewach-Piaskach. Wydzierżawiono 2,3 ha, ale śmieci składowano na około 0,8 ha. Co roku trafiało tu około 15 tys. ton śmieci. Były one utłaczane i przysypywane warstwą piasku, na którą znowu wysypywano śmieci. Jak teraz przyznają urzędnicy, wysypisko nigdy nie było legalne z prawnego punktu widzenia. Władze gminy chciały go dostosować do nowych, unijnych standardów. Planowano dalszą dzierżawę lub wykup gruntów, budowę kwatery z geomembraną i odsiękami, które miały uniemożliwić przenikanie wody z wysypiska do gruntu. Ostatecznie nie uzyskano oficjalnej zgody na modernizację wysypiska. Dlatego trzeba było go zamknąć.
(syp) |