|
Sprawy duże i małe
Po paluszkach
Ile kilogramów paluszków kosztuje godzinna dyskusja o paluszkach w wykonaniu wolbromskiej Rady Miejskiej? Mógłby to przeliczyć skarbnik - ale go w tej gminie nie ma (podobnie jak sekretarza). Spróbujmy, zatem przeliczyć sami.
Radny dostaje miesięcznie 550 zł diety na rękę. W miesiącu jest zazwyczaj jedna sesja (ok. 5 godzin) i posiedzenia komisji (kolejne 5 godzin). To znaczy, że jedna godzina pracy radnego to ok. 55 zł. Ponieważ radnych jest 21, zatem godzina obrad rady miejskiej w Wolbromiu kosztuje podatników 1155 zł. Ostatnio tyle czasu dyskutowali, czy można na sesji podawać radnym kawę, zimne napoje i wspomniane paluszki. Za przegadane 1155 zł mogliby kupić 50 kg paluszków. Dla zobrazowania, to 753 paczki paluszków po 70 gramów. Po 36 paczek paluszków na głowę (a raczej żołądek) radnego. Ufff, ale dość tych wyliczeń. Chodzi o meritum. Przedwyborcza dyskusja o oszczędnościach na paluszkach okazała się droższa od nich samych. Sądzę, że w tej gminie jest wiele ważniejszych spraw, nad którymi mogliby pochylić się radni. Ale zadziałała tu reguła, którą Przedyskutuj ten artykuł na forum.0 postów)
kiedyś przedstawił mi jeden z moich znajomych, który "poszedł w biznesy". Jeśli władze firmy mają podjąć kolegialną decyzję o zakupie maszyn za 10 mln zł, nie ma zbyt długiej dyskusji, ale jeśli np. trzeba zadecydować o zakupie ekspresów do kawy - kłócą się godzinę. Bo każdy ma taki ekspres w domu i każdemu się wydaje, że się na tym zna.
Jest takie powiedzenie, które oddaje istotę, tak pojmowanej oszczędności - "Zapałkę na cztery, pół litra na raz". Może za pieniądze zaoszczędzone na paluszkach zorganizować wolbromskim radnym studyjną wycieczkę do zaprzyjaźnionego, niemieckiego Waltershausen, żeby zobaczyli, jak tam wygląda oszczędność. Bo podróże (nawet kosztowne) kształcą. A dyskusje o paluszkach - nie.
JACEK SYPIEŃ
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
|