|

Przedyskutuj ten artykuł na forum.5 postów) Wiele osób namawia mnie bym w jakiś sposób odniósł
się do wydarzeń jakie miały miejsce. Chcę powiedzieć zatem jasno i krótko! To jak
oceniam działania i zachowanie się burmistrza Augustowskiego, niech pozostanie
moją prywatną sprawą. Nigdy publicznie nie krytykowałem i nie zamierzam w
przyszłości oceniać swoich przełożonych. Taka ocena czy krytyka nie przynosi
nigdy nic dobrego żadnej ze stron. Uważam, że każdemu przełożonemu należy się szacunek.
To tak jak z rodzicami. Mamy są różne - dobre i złe, ale matka to matka i nigdy
nie wolno o niej mówić źle.
Burmistrz Augustowski przez 3,5 roku był moim
szefem i od jego oceny jest Rada Miejska, a co cztery lata wyborcy. I niech tak
zostanie.
Jest jeszcze drugi może najważniejszy powód
by stosować taką zasadę. Skarbnikiem byłem prawie 16 lat tj. od momentu
powstania samorządu. Skarbnikiem czy burmistrzem bywa się tylko przez jakiś
czas - gmina trwa zawsze. Nie wolno osłabiać jej znaczenia, a przeciwnie -każdy
z nas powinien zrobić wszystko, by wzbudzać zaufanie do takich instytucji.
Kłótnie, krytyka, spory nie przyczyniają się do tego, a przykład idzie z góry,
jak wiadomo. Waśni, kłótni, pomówień my Polacy mamy już chyba powyżej dziurek w
nosie.
O tym czy burmistrz złamał prawo zwalniając
mnie w taki sposób z pracy, rozstrzygnie sąd bo tylko on jest właściwy do
takich ocen, Swoje doświadczenia, przemyślenia i podziękowania dla wielu ludzi,
których poznałem w trakcie swojej pracy, opiszę w jednym z następnych wydań
gazety.
JanTurek
Od redakcji: Pan skarbnik, jak zawsze
wyważony, kulturalny i na poziomie. Nawet w tak trudnej dla niego sytuacji, nie
pozwolił sobie na krytykę szefa. To rzadkość w dzisiejszych czasach. Szkoda, że jego
przykład nie podziałał na wszystkich jego współpracowników. A może podziałał tylko
niektórzy za krótko z nim pracowali...? |