|
Śladem
publikacji z 6 stycznia br. WW „Pismo Komisji Rewizyjnej”
Kto ma rację
Cała sprawa jak szybko i nagle
wybuchła tak i szybko ucichła. Skarga na burmistrza do rady pozostała bez rozpoznania,
bo urzędnicy w aktach sprawy – kopiach, zamazali dane osobowe i adresowe, a to
zdaniem komisji uniemożliwiło ocenę postępowania urzędu.
Ponieważ Komisja Rewizyjna Rady
Miejskiej w Wolbromiu nie wypracowała żadnej opinii i zawiesiła sprawę, i to w
zasadzie nie wiadomo na jak długo, postanowiłem dowiedzieć się u źródła, kto ma
rację z tą ochroną informacji o osobach zamieszanych w sprawę leżącą u podstaw
skargi na burmistrza.
Pod koniec stycznia napisałem do
Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych list, w którym opisałem fakt
odmowy ujawnienia niektórych informacji - jak nazwiska i adresy zamieszkania
osób występujących w sprawie. Chciałem się dowiedzieć, kto tu ma rację, czy
urzędnicy nieudzielający pełnych informacji Komisji Rewizyjnej rozpatrującej
skargę na Burmistrza, czy też komisja, która zarzuca urzędowi ograniczanie
prawa do kontroli.
Przedyskutuj ten artykuł na forum.0 postów)
Komisja Rewizyjna, a dane osobowe
I o dziwo, 22 lutego br. dostałem od
pani Sylwi Mizerek, Z-cy Dyrektora Departamentu Prawnego w Biurze Generalnego
Inspektora Ochrony Danych Osobowych w Warszawie odpowiedź, z której jasno
wynika, że żaden szczególny przepis nie przyznaje komisjom rewizyjnym
uprawnienia do wglądu w akta postępowania administracyjnego w sprawach
indywidualnych zawierające dane osobowe.
Pani dyrektor była tak łaskawa, że
wyszła poza ramy mojego zapytania i temat potraktowała szerzej. Stwierdziła bowiem,
że tego wyżej prezentowanego jej stanowiska nie zmienia nawet fakt, że Rada
Miejska w Wolbromiu wykorzystując swoje ustawowe uprawnienia starała się
wypełnić ustawowy obowiązek wyjaśnienia zasadność skargi na Burmistrza.
Oczywiście przypomnienie o ustawowych uprawnieniach oraz ustawowych obowiązkach
pochodzi ode mnie nie zaś z listu pani dyrektor, a uczyniłem to specjalnie by o
tych „szczegółach” nie zapomnieć przy dalszej lekturze tekstu.
Na potwierdzenie swojej opinii pani
dyrektor przytacza pogląd z wydanego przez LexisNexi – komentarza do ustawy o
samorządzie gminnym, iż kompetencje kontrolne komisji rewizyjnej nie mogą
ingerować w przebieg postępowania administracyjnego w sprawach z zakresu
indywidualnych spraw.
Pozostałe cześć listu również jest
utrzymana w tym samym duchu, czyli o nieuprawnionej próbie sprawowania kontroli
nad orzeczeniami administracyjnymi burmistrza w sprawach indywidualnych
obywateli.
Co Komisja może, a co nie
Wydawałoby się, że sprawa jest
jednoznacznie wyjaśniona i to przez jak najbardziej kompetentną instytucję,
jaką w tym przypadku jest Biuro Generalnego Inspektora Ochrony Danych
Osobowych. Sprawę ochrony danych przez wolbromskich urzędników należy uznać za
wyjaśnioną i zamkniętą.
Ale czy na pewno? Nie wdając się w
szczegóły oraz prawnicze bezdroża, z przedstawionych tu okoliczności i faktów
nasuwa się, może trochę prostackie w swej formie, pytanie: – to w takim razie,
do czego, a właściwie, po co jest Komisja Rewizyjna, jeśli do tak podstawowej
sprawy, dotyczącej kontroli poprawności pracy burmistrza, nie jest uprawniona?
To, po co w takim razie, w ustawie o
samorządzie gminnym zamieszczono:
- „Rada
gminy kontroluje działalność wójta (burmistrza,
prezydenta), gminnych jednostek organizacyjnych oraz jednostek pomocniczych
gminy; w tym celu powołuje komisję rewizyjną”?, albo
- do
właściwości rady gminy należy stanowienie o kierunkach działania burmistrza?
Pewnie w ogóle bym nie zwrócił uwagi
na te wątki, o radzie gminnej i komisji rewizyjnej jako jej organie, gdyby nie
te części listu pani dyrektor, które właściwie nie dotyczą motywu ochrony
danych osobowych. Proszę sobie wyobrazić, pomimo iż może się to wydawać dziwne,
ale faktem jest, że lwia część listu poświęcona jest w zasadzie temu, co
zdaniem panini dyrektor – komisji rewizyjne wolno, a czego nie, oraz jakie
funkcje ona nie powinna pełnić. Oczywiście komisja, a nie pani Dyrektor.
Nie wiedzieć, czemu pani dyrektor przyjęła, że
istotą sprawy – jest próba ingerowania przez komisję rewizyjną w indywidualną
decyzję burmistrza. Również nie wiedzieć, czemu w jej liście jest omawiana
instancyjność i tryb sprawowania kontroli nad decyzjami administracyjnymi,
czyli sprawy niemające nic wspólnego z procedurami ochrony danych osobowych? Trzeba
przypomnieć, że właściwie do dzisiaj opinia publiczna nie została
poinformowana, jaka była treść skargi i jakie skarżący sformułował zarzuty. Stąd
przypuszczam, że i pani dyrektor w temat nie była wprowadzona. Chyba... że się mylę...
Ustawy czy LexisNexis
Moim skromnym zdaniem za wiele w
omawianym liście przedstawiono spraw niemających nic wspólnego z ochroną danych
osobowych, a to może wywołać... co najmniej zdziwienie. Bo na przykład takie twierdzenie,
że komisji rewizyjnej w prowadzonej przez burmistrza sprawie nie przysługuje
„przymiot strony”! A czy musi? Czy w tym przypadku nie wystarczy, że ma
„przymiot” kontrolera i to „przymiot” rangi ustawowej, a nie rangi Wydawnictwa
Prawniczego „LexisNexis”?
Oczywiście nie zmienia to postaci
rzeczy, że komisja rewizyjna nie miała, jak twierdzi pani dyrektor, prawa do
poznania danych osobowych i adresów, ale czy jest to przeszkoda na tyle trwała,
że nie usuwalna? To jak można pogodzić się z faktem, że pierwszy lepszy
referent wykonując polecenia przepisania z brudnopisu lub innego źródła
jakiegoś dokumentu w tej, czy innej, sprawie ma uprawnienia do poznania danych
osobowych stron postępowania, a członkowie Komisji Rewizyjnej Rady Miasta,
których ranga jest nieporównywalna – nie mogą z takimi danymi się zapoznać?
Czy jest możliwe, by ustawodawca
nakładając obowiązek kontroli poczynań burmistrza, czy wójta, przez komisję
rewizyjną rady, jednocześnie nie przewidział żadnych procedur uprawniających
członków tejże komisji do zapoznania się z informacjami dotyczącymi nazwisk i
adresów podmiotów kontrolowanych spraw, czy też innych niejawnych danych?
A tak na marginesie, to ciekawe,
jakie uprawnienia miał poseł Ziobro w komisji orlenowskiej, że mógł do
zamieszanych w sprawę dotrzeć? A może to jest jakieś wyjście by do niego
napisać i poprosić o wyjaśnienie... tym bardziej teraz, gdy piastuje tak
istotne dla praworządności kraju, stanowisko?
Tak – to
bardzo dobry pomysł, więc zabieram się do pisania.
Ps. Ponieważ treść listu Pani Dyrektor i
tak uważam za bardzo ciekawą a także pouczającą postanowiłem go zamieścić
poniżej w całości. 

|