|
Ostatnia sesja w minionym roku, zeszła naszym radnym i
urzędnikom na wzajemnych skargach i nerwowych przepychankach. Zdawać by się
mogło, że gmina Wolbrom nie ma większych problemów niż ten, czy udostępnić
Komisji Rewizyjnej dokumenty, czy nie? Czy podać do publicznej wiadomości
zarobki zastępcy naczelnika wydziału, czy nie podawać? Jak słusznie zauważył
wiceprzewodniczący Marian Ligienza, już za kilka miesięcy, po zmianie władzy w
Wolbromiu, wszystkie te informacje i tak będą jawne, więc szkoda nerwów...
Przedyskutuj ten artykuł na forum.34 postów) interpelacje i zapytania radnych
dotyczyły niepełnych
odpowiedzi burmistrza na poprzednio złożone interpelacje oraz problemów
odśnieżania gminy i zbiórki odpadów, wobec likwidacji wysypiska śmieci na
Piaskach. Radny Kazimierz Pacia
pytał, jak było możliwe zatrudnienie drugiego wiceburmistrza 12 grudnia, kiedy
regulamin Urzędu Miasta i Gminy zmieniono dopiero 19 grudnia? Radny Edmund Barczyk pytał o sprawę
rozwiązania komunikacji miedzy południową, a północną częścią miasta i
aktualnej sytuacji na terenach sprzedanych pod terminal. Radny Włodzimierz Żurek pytał o możliwości
współpracy gminy ze starostwem przy budowie drogi z Zarzecza do Chrząstowic.
Radny Dariusz Gorgoń z kolei pytał burmistrza, ile wydał decyzji
administracyjnych, a ile postanowień, a także ile z nich uchylono w drugiej
instancji? Interesowała go także ilość osób zatrudnionych w UMiG i koszty,
jakie gmina ponosi z tego tytułu. Prosił o merytoryczne uzasadnienie
zatrudniania nowych osób oraz o organizowane w tym celu konkursy. Radny Czesław Gbyliczek, jak zawsze miał interpelacje pod adresem
redaktora Wieści Wolbromskich" Wojciecha Szoty, który postanowił
odpowiedzieć mu na piśmie (patrz obok), a radny Kazimierz Pacia domagał się podania do publicznej wiadomości
nazwisk radnych, których dzieci pracują w Urzędzie Miasta i gminy. Odpowiedź
burmistrza Augustowskiego na tę interpelację podajemy na str. 1. Radnego
interesowały też plany budowy boiska sportowego na Strzegowej, która to sprawa
ciągnie się już od kilku ładnych lat. W jednym z najbliższych wydań
"Wieści Wolbromskich" postaramy się rozwikłać ten, iście gordyjski,
węzeł, dotyczący tego problemu... Przewodnicząca Lidia Gądek, po raz kolejny powróciła
do sprawy budowy podstawowej infrastruktury technicznej na Osiedlu Wąwóz -
Kapkazy. Przypominamy, że wszelkie zapewnienia i obiecanki ze strony tak Urzędu
Miasta, jak i Rady Miejskiej nic nie dały. W miejsce obiecanego w tamtym roku
chodnika, nadal jest błoto i "egipskie ciemności". Przewodnicząca
informowała, iż jest złożony odpowiedni wniosek do ZPORR, ale terminy jego
rozpatrywania przesunęły się.Król Władysław Łokietek patronem szkół - tak zdecydowali radni,
podejmując dwie uchwały. Tym samym Szkoła Podstawowa oraz Gimnazjum w Zarzeczu
zyskały patrona, który nadał prawa miejskie Wolbromowi i który widnieje do tej
pory w jego herbie. Przedstawiciele samorządu uczniowskiego, wraz z dyrektorami
obu placówek, przysłuchiwali się obradom i byli świadkami podjęcia stosownych
uchwał. Następnie radni bez dyskusji
przyjęli uchwały w sprawie ostatnich zmian do budżetu na rok 2005 (m.in.
zmniejszenie planu wydatków w dziale 'Transport", a zwiększenie na
administrację, bezpieczeństwo publiczne i gospodarkę komunalną) oraz przyjęcia
Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych na rok
bieżący. Nowością było jednak przyjęcie po raz pierwszy podobnego programu do
walki z narkomanią, której przypadków, referujący projekty dyrektor Miejskiego
Ośrodka Pomocy Społecznej Tadeusz Posełek, jak na razie, nie spotyka.
Trzeba jednak dmuchać na zimne... Radni nie wyrazili zgody na
zakup nieruchomości położonej w Gołaczewach, o powierzchni 0,0177 ha, zajętej pod
drogę publiczną. Operat szacunkowy wykonany przez rzeczoznawcę majątkowego
wyceniał działki na kwotę 2.076 zł i rozbieżność miedzy tą kwotą, a ceną
wynegocjowaną przez burmistrza Augustowskiego, była podstawą odrzucenia
projektu uchwały. Zdaniem burmistrza właściciele żądali za działkę jeszcze
więcej. Faktem jest, że droga biegnąca przez wspomniane działki jest jedynym
dojazdem do Chrząstowic i zajęta została już dawno temu, ze szkodą dla jej
właścicieli. Radni sugerowali podczas dyskusji współdziałanie w tym celu z
powiatem i rozłożenia kosztów zakupu. Koniec końców, za projektem burmistrza
nie głosował nikt. Radni bez sprzeciwu
zdecydowali natomiast wyrazić zgodę na wydzierżawienie na okres pięciu lat
nieruchomości o powierzchni łącznej 4,7 ha położonej w Wierzchowisku, co
podyktowane było staraniami użytkującego je rolnika o dopłaty unijne. Po krótkiej dyskusji
przegłosowano także uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na zawarcie umowy
użyczenia sali gimnastycznej Uczniowskiemu Klubowi Sportowemu "Judo"
Wolbrom na okres 10 lat. Projekt tej uchwały wrócił do Rady Miejskiej, gdyż
wcześniej nie posiadał jako załącznika projektu umowy użyczenia. Radni
postanowili jednak wykreślić jeden z punktów umowy, dotyczący milczącej zgody
na akceptację nakładów przekraczających zakres bieżących napraw.
"Nie" dla "Białej Przemszy"
Radni nie zgodzili się także
na przystąpienie gminy Wolbrom do Stowarzyszenia "Szansa Białej
Przemszy" na prawach członka wspierającego, mimo prezentacji celów i
działalności stowarzyszenia przez jego prezesa i jednego z założycieli Józefa
Niewdanę, a także poparcia
inicjatywy przez wiceburmistrza Janusza Bargieła (sprawę omawiamy
szerzej w osobnym artykule na str. 5). Projekt uchwały powróci jednak pod
obrady sesji w najbliższym czasie.
Prawdziwa burza
rozpętała się jednak dopiero
podczas omawiania projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi Pana Edwarda
Madeja na burmistrza Miasta i Gminy Wolbrom. Przewodniczący Komisji
Rewizyjnej Dariusz Gorgoń stwierdził bowiem, iż wobec odmowy
udostępnienia przez urzędników odpowiednich dokumentów, komisja nie mogła
wypracować swego stanowiska. W tej sytuacji również i Rada Miejska nie może
podjąć żadnej uchwały. Błaha, wydawałoby się sprawa, urosła do prawdziwego
problemu, którego osią był dostęp radnych do danych osobowych. A wszystko
rozegrało się już dzień wcześniej, podczas posiedzenia Komisji Rewizyjnej.
Zdarzenie opisał w piśmie skierowanym do przewodniczącej RM Dariusz Gorgoń, które
w całości publikujemy obok. Zdaniem przewodniczącego Gorgonia, udostępnianie
dokumentów i pism urzędowych z usuniętymi nazwiskami, uniemożliwia stwierdzenie
prawidłowości postępowania UMiG w każdej niemal sprawie. Jak bowiem stwierdzić,
czy np. pismo dotarło do zainteresowanej osoby, skoro nie ma jej nazwiska?
- "Taka interpretacja
przepisów przez Urząd Miasta i Gminy uniemożliwia pełnienie przez Komisję
Rewizyjną swoich obowiązków" - twierdził Dariusz Gorgoń, wspierany
dzielnie przez innych radnych i przewodniczącą RM Lidię Gadek, która
stwierdziła, że w zaistniałej sytuacji funkcja kontrolna Rady Miejskiej nie
istnieje. Argumenty za ograniczaniem dostępu do danych osobowych przytaczała
głównie sekretarz UMiG Dorota Czapnik, która wywodziła je z "Ustawy
o ochronie danych osobowych" i opiniach prawników. Sekretarz twierdziła
nawet (wbrew zapisom Statutu gminy), że Komisja Rewizyjna nie może prowadzić
kontroli bez wcześniejszego, zatwierdzonego planu! Ponieważ żadna ze stron nie
chciała ustąpić, a obie zwróciły się o opinie do prawników Urzędu
Wojewódzkiego, sprawę na razie odłożono. Do czasu...
Po zakończeniu sesji radni i
obecni podczas obrad urzędnicy, składali sobie życzenia. Czy były szczere?
Wojciech Szota |