....I jeszcze jedno kuriozum nieco bliższe tym
ostatnim „pomyłkom" popełnianym przez ekskandydata na prezydenta.
Z
oświadczenia majątkowego głównego menedżera naszej gminy wynika, że po trzech
latach pobierania pensji w rocznej wysokości prawie 109.000 PLN nie posiada on
dosłownie nic! Nie wykazuje on żadnych oszczędności, mieszkania, nie ma nawet
porządnego samochodu, który byłby wart więcej niż 10.000 PLN. Czy to nie
dziwne? A może po raz kolejny popełnił on „nieumyślną pomyłkę"? la Cimoszewicz? Czy nie należałoby,
zatem powołać jakiejś gminnej komisji śledczej, która odświeżyłaby mu pamięć?
Przedyskutuj ten artykuł na forum.50 postów)
Włodzimierz
Cimoszewicz, kandydat lewicy na fotel prezydenta niespodziewanie przestał być
już kandydatem. Wycofał się z wyścigu do Pałacu Prezydenckiego, bo niestety za
często, lub też nazbyt konsekwentnie się mylił. Do tego przez cały okres
kampanii wyborczej - zapewne
na złość niektórym politykom i dziennikarzom - wciąż o czymś zapominał.
Ulatywały mu z pamięci akcje, transakcje, pożyczki oraz jego zobowiązania finansowe
wobec „skarbówki". Niestety, taki jest los, „roztargnionych", którzy
większość kampanii poświęcają na zastanawianie się czy w ogóle wziąć w niej
udział.
Były
kandydat chciał - ustami swego niezawodnego propagandzisty Nałęcza - żeby
przypadki omijania przez niego prawa jawiły się opinii publicznej jako
działania najzupełniej zgodne z wykładnią prawną - to znaczy wykładnią
osobistej interpretacji Cimoszewicza. Marszałkowi Cimoszewiczowi, który zjadł
już chyba wszystkie rozumy prawne - i to chyba dla tego stał się niepoprawnym
arogantem i gburem - uroiło się, że skoro w tym kraju on stanowi prawo, to może
też i stanąć ponad prawem.
Stres ubiegania się o władzę centralną jest,
jak pokazuje życie, niemal równy stresowi sprawowania władzy i to nawet tej na
prowincji. Widać to klarownie po pomyłkach głównego menedżera naszej gminy.
Niespełna kilka tygodni temu na forum Rady Miejskiej bałamucił on radnych
wmawiając im z przekonaniem (i nieodłączną nonszalancją), że tegoroczne Dni
Wolbromia kosztowały 30.000 PLN (słownie: trzydzieści tysięcy) mniej niż w
rzeczywistości! Z dokumentów zdobytych niedawno przez radnego Pacie wynika,
bowiem czarno na białym, że główny menedżer naszej gminy wydał nie 140.000 jak
utrzymywał, ale aż przeszło 170.000 PLN! Taka drobna pomyłeczka w
rachuneczkach...
I jeszcze jedno kuriozum nieco bliższe tym
ostatnim „pomyłkom" popełnianym przez ekskandydata na prezydenta. Z
oświadczenia majątkowego głównego menedżera naszej gminy wynika, że po trzech
latach pobierania pensji w rocznej wysokości prawie 109.000 PLN nie posiada on
dosłownie nic! Nie wykazuje on żadnych oszczędności, mieszkania, nie ma nawet
porządnego samochodu, który byłby wart więcej niż 10.000 PLN. Czy to nie
dziwne? A może po raz kolejny popełnił on „nieumyślną pomyłkę"? la Cimoszewicz? Czy nie należałoby,
zatem powołać jakiejś gminnej komisji śledczej, która odświeżyłaby mu pamięć?
Nasuwa
się jednak pytanie -jak człowiek, który prywatnie jest tak rozrzutny lub tak
mało zaradny życiowo może w ogóle zarządzać gminą? Ale dobrze przynajmniej, że
nie ma córki i zięcia w Ameryce, którzy straszą dziennikarzy sądami za
stawianie takich pytań.
paj |