|
5
października miały miejsce obrady XXXII sesji Rady Miejskiej w Wolbromiu.
Pomimo, że głównym tematem sesji miała być sytuacja szkolnictwa podstawowego i
gimnazjalnego oraz przedszkoli w Gminie Wolbrom, to największej ilości
kontrowersji nie przysporzyły wcale problemy oświatowe.

Nawet populistyczne
slogany burmistrza Augustowskiego oraz fakt braku jakiejkolwiek koncepcji
reorganizacji sieci szkół przez magistrat nie wywołały tyle zamieszania, co
rozpatrywana przez radnych skarga Leszka Piszczka na burmistrza Miasta i Gminy
Wolbrom.
Przedyskutuj ten artykuł na forum.0 postów)
Po
przegłosowaniu przez Radę Miejską wniosku obligującego burmistrza Miasta i
Gminy Wolbrom do przygotowania projektu reorganizacji sieci szkól w gminie,
radni nie kryli swojego niezadowolenia zarówno z faktu niemożności podjęcia
merytorycznej dyskusji nad nabrzmiewającym w trakcie obecnej kadencji
problemem, jak i z samego stylu wypowiedzi burmistrza. Radny Dariusz Gorgoń już
po głosowaniu spuentował główną część obrad: „skarbnik twierdzi, że pieniędzy w
budżecie jest mało, naczelnik Wydziału Edukacji sygnalizuje, że koszty oświaty
stale rosną, a burmistrz mówi - że nas na to stać!"
Przez
moment pojawiła się nawet kuluarowa inicjatywa grupy radnych, aby opuścić
obrady i w ten sposób zaprotestować przeciwko lekceważącemu zachowaniu
burmistrza Krzysztofa Augustowskiego. Pomysł wyjścia z sali i pozbawienia w ten
sposób obradującą Radę Miejską quorum niezbędnego do przegłosowania
przygotowanych na tą sesję przez magistrat projektów uchwał spalił jednak na
panewce. Nie udało się bowiem zebrać odpowiedniej liczby radnych, którzy
zechcieliby dobitniej zamanifestować swoje niezadowolenie.
Rada
Miejska po przerwie przystąpiła, więc do głosowania projektów uchwał, m.in. w
sprawie: zmian budżetu na rok bieżący, programu współpracy z organizacjami
pozarządowymi, sprzedaży w trybie bezprzetargowym nieruchomości, użyczenia
terenu zbiornika wodnego (tzw. "Nerki"), zmian nazwy ulic, zaliczenia
dróg publicznych do kategorii dróg gminnych, ustalenia przebiegu istniejących
dróg publicznych, zmiany uchwały w sprawie wprowadzenia stref płatnego
parkowania (w soboty do godz. 13), uchwalenia Lokalnego Planu Rewitalizacji
Miasta Wolbrom na lata 2005-2006, uzupełnienia Wieloletniego Planu
Inwestycyjnego.
Przegłosowano
wszystkie dwanaście uchwał za wyjątkiem pomysłu przyznania radnym bezpłatnych
karnetów umożliwiających parkowanie na ulicy Strażackiej, w ramach wykonywania
przez nich obowiązków służbowych. Projekt tej uchwały został wycofany z
programu sesji przy ośmiu głosach wstrzymujących. W trakcie krótkiej dyskusji
nad tym projektem przewodnicząca Lidia Gądek zaznaczyła, że interweniowała w
tej sprawie u sekretarz Miasta i Gminy na wniosek samych radnych. Ci ostatni
zaś na sesji podzielili się na dwie grupy - z jednej strony tych, którzy głośno
odżegnywali się od przywilejów dla radnych oraz tych, którzy byli niezadowoleni
z lokalizacji bezpłatnych miejsc parkingowych. Pojawiły się zarzuty, że na
ulicy Strażackiej i tak nigdy nie ma wolnego miejsca, więc po co w ogóle jakieś
karnety.
Kolejnym
punktem obrad była skarga, jaką wystosował na ręce przewodniczącej Rady
Miejskiej w Wolbromiu Leszek Piszczek. Rada Miejska musiała rozważyć zasadność
oskarżeń byłego wiceburmistrza o złamanie „Ustawy o dostępie do informacji
publicznej" przez urzędników wolbromskiego magistratu. Faktem jest, że
burmistrz Augustowski przyznał w wyjaśnieniach, iż wprawdzie nie dotrzymano
terminów odpowiedzi na pismo Leszka Piszczka, ale - jak stwierdził - został on
za to pisemnie przeproszony. Jednocześnie utrzymywał, że skarga jest po części
bezzasadna, ponieważ pismo z pytaniem dotyczącym przyszłości Zalewu
Wolbromskiego nie podpada pod wspomnianą ustawę.
Rada
Miejska rozpoczęła dyskusję nad tym punktem obrad od przedstawienia stanowiska
Komisji Budżetu i Praworządności, która to komisja podkreślała jedynie
okoliczność nieudzielania odpowiedzi w terminie i w związku z tym zalecała
przestrzeganie tych terminów w przyszłości. Natomiast Komisja Rewizyjna
wypracowała zupełnie odmienne, wstępne stanowisko, zakładające zwrócenie się do
niezależnych prawników w celu opracowania ekspertyzy w związku z podważaniem
zasadności skargi przez UMiG. Przedstawiający stanowisko Komisji Rewizyjnej
radny Dariusz Gorgoń sugerował, aby wyłączyć ze sprawy radców prawnych
zatrudnionych w magistracie jako nieobiektywnych, ze względu na stosunek
służbowy łączący ich ze skarżoną stroną. Jednak w trakcie obrad członkowie
Komisji Rewizyjnej zajęli ostatecznie odmienne stanowisko, zgłaszając wniosek
formalny o zaopiniowanie skargi na burmistrza Miasta i Gminy Wolbrom wyłącznie
przez radców prawnych magistratu. Rada Miejska przyjęła w głosowaniu nowe
stanowisko Komisji Rewizyjnej. W trakcie dalszych obrad okazało się jednak, że
opinia prawników UMiG na temat zasadności skargi była załączona wcześniej do
materiałów przeznaczonych dla radnych!
Finalne
głosowanie nad skargą Leszka Piszczka wymagało, zgodnie z procedurą, wiążącego
stanowiska Komisji Rewizyjnej w tej sprawie. Jednak w związku z poparciem przez
radę nowego stanowiska Komisji Rewizyjnej (przewodniczący Komisji Rewizyjnej
Dariusz Gorgoń w zaistniałej sytuacji w ramach protestu opuścił salę obrad) i
zamieszaniu wywołanym nieznajomością przez radnych dokumentów przygotowywanych
dla nich przed sesją okazało się, że komisja nie wypracowała oficjalnego
stanowiska. Dlatego do wysiłków radnych mających na celu przygotowanie„na
gorąco" takiego stanowiska włączyła się w przerwie obrad sekretarz Miasta
i Gminy Dorota Czapnik i radcy prawni urzędu.
Członkowie
Komisji Rewizyjnej, którzy w założeniu mieli stanowić niezależny organ
rozpatrujący, zamierzali przedłożyć Radzie Miejskiej opinię na temat skargi
wypracowaną wspólnie z przedstawicielami magistratu, czyli instytucją, na którą
skarga została złożona. Jednym słowem sędziowie oddali kwestię wydania wyroku w
kompetencje pozwanego!
W
związku z pogłębiającym się chaosem na sali obrad przewodnicząca Rady Miejskiej
po wznowieniu posiedzenia przerwała XXXII sesję odraczając ją do następnego
tygodnia.
Andrzej
Pasternak |