IPN BU 001198/718 GÓRNICKI JERZY Obok listy znajdują się dopiski, 0 i 00 a każdy z dopisków ma prawdopodobne znaczenie. 0 - etatowy oficer, 00 - TW (tajny współpracownik)
IPN BU 001198/718 GÓRNICKI JERZY Obok listy znajdują się dopiski, 0 i 00 a każdy z dopisków ma prawdopodobne znaczenie. 0 - etatowy oficer, 00 - TW (tajny współpracownik)
No nie. Nie wytrzymam. Terminal nie wypalił, Dom Kultury - pudło, kolizja drogowa - nietrafiona, to teraz teczka. To może szanowny sąsiad jeszcze dopisze, że tzw. lista Wildsteina dotyczy województwa Mazowieckiego i Świętokrzyskiego, a w tamtych rejonach za pierwszej komuny to Górnicki raczej nie bywał oraz doczyta końcówkę informacji na stronie startowej powołanej strony albo nie pomogę i sam zacytuję by nie fatygować szanownego pana:
Interpretowanie oznaczeń mija się z rzeczywistością, gdyż zostały nadane przez IPN i stanowią tylko oznaczenia katalogowe
Jak sikasz kundelku, to też mysl przy tym i nie rób tego pod wiatr.
Niestety musze wlaczyc sie do dyskusji toczacej sie od jakiegos czasu na lamach tego forum. Staram sie czytac wszystko w miare bezstronnie i wyrabiac sobie swoje zdanie ale po kolejnym wpiesie p. Adama Zielnika musze stwierdzicze ma on jakies zboczenie kynologiczne wszystkich oponentow ( gorszych lub lebszych ) porownuje do kundli.
No nie. Nie wytrzymam. Terminal nie wypalił, Dom Kultury - pudło, kolizja drogowa - nietrafiona, Temat ten był już na naszym forum. Nie rozumiem Adamie dlaczego dyskredytujesz informacje jakie zamieszczono na tym forum, a dotyczące JG. Nic z wymienionych przez Ciebie tematów nie padło, wszystkie wypaliły. Pogratulować dobrego samopoczucia.
No nie. Nie wytrzymam. Terminal nie wypalił, Dom Kultury - pudło, kolizja drogowa - nietrafiona, Temat ten był już na naszym forum. Nie rozumiem Adamie dlaczego dyskredytujesz informacje jakie zamieszczono na tym forum, a dotyczące JG. Nic z wymienionych przez Ciebie tematów nie padło, wszystkie wypaliły. Pogratulować dobrego samopoczucia.
Były, były i się zbyły. jak wam zabrakło argumentów, w tym i , a może przede wszystkim ad personam. No co może zaczniemy od początku. Tylko się zastanów, czy warto.
Andrzej napisał: Niestety musze wlaczyc sie do dyskusji toczacej sie od jakiegos czasu na lamach tego forum. Staram sie czytac wszystko w miare bezstronnie i wyrabiac sobie swoje zdanie ale po kolejnym wpiesie p. Adama Zielnika musze stwierdzicze ma on jakies zboczenie kynologiczne wszystkich oponentow ( gorszych lub lebszych ) porownuje do kundli.
Szanowny Andrzeju, pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą, albowiem jeżeli rzeczywiście uważnie czytasz forum, to powinieneś zauważyć, iż "argument" ów zastosowałem dokładnie wobec trzech osób (a może jednej pod trzema nickami - coś mi to przypomina, ale byłoby zbeszczeszczeniem gdyby się sprawdziło), które w nienawistnym zapamiętaniu są uodpornione na jakąkolwiek argumentację merytoryczną, a wdziałalności swej nie cofną się przed żadnym bezeceństwem (vide post rozpoczynający niniejszy temat - co autor "niedoczytał" informacji na stronie startowej, które ja przeczytałem od razu za pierwszym wejściem? No to jak kogoś takiego nazwać?
Jako już zidentyfikowany przeciwnik Górnickiego, a także osoba, która na pewno nie popiera Starzyka mogę powiedzieć jedno...
Wciąganie w nasze lokalne sprawy Listy Wieldsteina i szukanie tam dusz z tym samym imieniem i nazwiskiem jest niepoważne i pomaga tylko zwolennikom tych kandydatów.
roew napisał: Hau hau... Ja nie rozumiem jak temat terminalu mógł wypalić czy nie wypalić? Przecież to porażka Górnickieko wielka jak Mont Everest.
Z wielkiego terminalu mamy puste pole a te 2000 pracowników to chyba pracuje w krzakach.
Co jak co, ale mówić o terminalu jako o sukcesie to może być tylko objaw patologicznej pracy mózgu. Nie bardzo rozumiem o czym mowa. O ile dobrze pamiętam, ówczesny burmistrz, Jerzy Górnicki ,sprzedał prywatnemu przedsiębiorstwu z zachowaniem procedur wyceny i przetargu kawał ziemi, albowiem przedsiebiorstwo to zamierzało wybudować terminal. Okazało się jednak, iż przedsiębiorstwo to, które nie jest przedsiębiorstwem zarządzanym przez pana Jerzego Górnickiego i nie ma on w nim żadnych udziałów, zmianiło swoje plany inwestycyjne (mniejsza o to, z jakich powodów). Jest to normalne w każdym kraju, iż zmienia się plany. Porażką burmistrza byłoby, gdyby sprzedał te grunty i nie uzyskał umowionej zapłaty, bo - na przykład - wierzycieli tego przedsiębiorstwa byłoby tylu, iż upadłość likwidacyjna uniemożliwiłaby otrzymanie ceny objetej kontraktem. Tak się przecież nie stało. Gmina otrzymała te pieniądze i zainwestowała je rozsądnie.Nabywca sprzedał grunty innej firmie . Być może nieruchomości te będą sprzedawane jeszcze wielokrotnie, bo takie są prawa rynku.Co więcej, ich cena może rosnąć i przekroczyć nawet kilkakrotnie cenę w wycenie pierwotnej. Może też nagle zjechać w dół. Wszystko zależy od tego czy w nieruchomościach jest boom czy bessa. Tego jednak nawet najlepsi analitycy nie są w stanie przewidzieć. Natomiast nie ulega wątpliwości, że kiedyś, gdy Wolbrom zyska na znaczeniu (np. dzieki zrealizowaniu programu któregoś z komitetow wyborczych), jakiś biznesmen zainwestuje w ten teren. Nie widzę tutaj porażki pana Jerzego Górnickiego. Można mowić co najwyżej o rozczarowaniu, że nabywca gruntow odstąpił od pierwotnej koncepcji ich wykorzystania, czemu zreszta sie nie dziwię, bo wątpliwe jest także powodzenie podobnej koncepcji w Sławkowie. Nie ma jednak w prawie cywilnym takich mechanizmów, aby w chwili sprzedaży nieruchomości zawrzeć w kontrakcie warunek, że jeśli właściciel nie wybuduje tego, co chce kupujący, to możliwe będzie np. odstapienie od umowy za zwrotem tego, co wzajemnie świadczono. Nikt bowiem nie może ograniczać władztwa właściciela nad rzeczą.Umowa zawierajaca takie dyrdymały byłaby nieważna. Wypominanie zatem panu JG tego, że nabywca nie wybudował terminalu (kazdy uważny słuchacz mógł w TV Kraków usłyszeć rzeczową dyskusję na ten temat z odpowiedzią : dlaczego?) świadczy o tym, iż to nie u byłego burmistrza, ale u ciebie występuje objaw patologicznej pracy mózgu. Patologia przejawia się w tzw. zaleganiu afektu i może prowadzić nawet do zamachu na życie i zdrowie subiektywnie znienawidzonego kandydata. W pore nie leczona , bez izolowania pacjenta, wcześniej czy póżniej doprowadzi go ataku szału trudnego do opanowania, a w konsekwencji do umieszczenia w zamknietym zakladzie psychiatrycznym.