Tomek napisał: robert napisał: Sprawa i tak jest bulwersująca. Jeśli JG wyjeżdżał z garażu to włączał się do ruchu i powinien zachować należytą tej czynności ostrożność. Jeśli chłopak wjechał mu w drzi to znaczy, że JG wymusił pierwszeństwo. Jeśli policja skierowała sprawę do sądu grodzkiego to oznacza, że policja dopatrzyła się winy w postępowaniu JG. Jeśli filo nazwał to wypadkiem to pewnie myślał o potocznym znaczeniu tego słowa. Jeśli młodzieniec był nastolatkiem np. 16 letnim to jest nadal dzieckiem także w rozumieniu potocznym bo nie jest pełnoletnim czyli dorosłym. Jeżeli JG zadzwonił do matki chłopca to po co? Matki chciał zapytać czy chłopcu nic się nie stało? Filo ma rację, że każdy normalny człowiek powinien wezwać policję i lekarza. Dla własnego spokoju i po to by sprawę wyjaśnili profesjonaliści. Można o postępowaniu JG pisać wiele, ale ja uważam, ze było obużające. Pan Adam może sobie znów ironizować przedstawiając swoją wersję zdarzeń. Nie można zaprzeczyć, że w pierwszej sprawie JG został uznany winnym. Odwołuje się bo to jego prawo. Nie mamy prawomocnego wyroku więc oceniamy sprawę w świetle ustaleń policji. Ta, ponad wszelką wątpliwość skierowała sprawę przeciwko JG a nie przeciwko nastolatkowi.
JG powinien przeprosić za niewłaściwe zachowanie podając za powód chociażby zdenerowanie sytuacją. Zachował się moralnie nagannie i to wszystko. No i wiemy znacznie więcej. Jeśli kolizja przebiegała tak jak to opisał Robert trudno nie przyznać mu racji. Postępowanie JG było paskudne i póki nie ma prawomocnego wyroku moralnie jest winny. Nie pomoże zaklinanie rzeczywistości, p. JG nie powinien zostać burmistrzem. Moim skromnym zdaniem przewinienie to jest równie naganne jak winy KA który został skreślony z listy kandydatów.
No dobrze. Górnicki nie wyjeżdżał z garażu tylko siedział w zaparkowanym przed domem samochodzie. Samochód był zaparkowany równolegle do jezdni, częściowo na jezdni, częściowo na chodnku,miał zamiar wjeżdżać do garażu, ale nie zdążył, bo zza zakrętu wypadł na skuterze chłopak, wyniosło go na zakręcie,zaczął hamować ale to niewiele dało, bo i tak uderzył (otarł się - jest dokumentacja fotograficzna) o drzwi samochodu. Oczywiście przewrócił się. Górnicki wysiadł z samochodu i wraz z żoną, która otwierała bramę do garażu kiedy to się stało, podeszli do chłopaka, zapytali, czy coś mu się stało, czy go coś nie boli. Odpowiedział, że nie. No to Górnicki się zapytał kogo zawiadomić, dziadka (który jest jego kolegą, a jak sam niejednokrotnie deklarował - przyjacielem), na co chłopak odpowiedział, że nie, dziadziusia nie, bo dziadziuś nie pozwala mu jeździć na skuterze. No to kogo - mamę. Więc wyjął komórkę i zadzwonił po matkę, która przyjechała po paru minutach, okrzyczała chłopaka, że przecież nie wolno mu było jeździć poza Grabiem, że nie wziął dokumentów. Górnicki się zapytał, czy wezwać karetkę i policję. Powiedziała, że nie. I rzeczywiście to był błąd. A popelnił ten błąd tylko i wyłącznie przez sentyment do dziadka chłopca. I ten błąd odbija mu się czkawką do dnia dzisiejszego. Bo trzeba było wezwać policję i byłoby po kłopocie - ale cóż - miękkie serce - twarda d..pa. Po czym chłopak wsiadł na skuter i odjechał, a matka samochodem. Ot i cała opowieść.
Ps. I bardzo dobrze się stało, że w takich okolicznościach policja skierowała do sądu Grodzkiego wniosek o ukaranie i sąd Grodzki wydał nakaz karny. Już widzę to ujadanie i zarzuty o korupcję i układy, gdyby sprawa została umorzona. A tak niezawisły sąd, w trybie zwykłym zbada sprawę, przesłucha świadków, w tym i chłopaka ( w obecności psychologa, bo taki jest obowiązek w stosunku do nieletnich, celem wyeliminowania możliwości konfabulacji), który nie został przesłuchany przez Policję, powoła biegłych, przeprowadzi wizję w terenie i wyda wyrok. I wtedy zobaczymy.
Chociaż nie wiem po co piszę, bo wy i tak wiecie swoje i już dawno wydaliście wyrok.
#3227
barbara(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 07:37
Y napisał: Gdy brak argumentów merytorycznych to wystarczą ortograficzne, prawda Barbaro... zresztą identyczną argumentacją kieruje się zazwyczaj niejaki p. Adam. Wszyscy wiedzą, że najlepszą obroną jest atak lub jak w tych przypadkach wyśmiewanie. Nie wstyd ! Niby dlaczego mam się wstydzić? Przecież to nie ja piszę z błędami! Skoro tylu jest wśród Was oskarżycieli , którzy nie przyjmują żadnej argumentacji , a nawet nie potrafią logicznie myśleć, może przyczyna leży w słabym wykształceniu, lenistwie umysłowym, nieznajomości swego ojczystego języka...I to ja powinnam się wstydzić???
#3229
barbara(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 07:50
robert napisał: Sprawa i tak jest bulwersująca. Jeśli JG wyjeżdżał z garażu to włączał się do ruchu i powinien zachować należytą tej czynności ostrożność. Jeśli chłopak wjechał mu w drzi to znaczy, że JG wymusił pierwszeństwo. Jeśli policja skierowała sprawę do sądu grodzkiego to oznacza, że policja dopatrzyła się winy w postępowaniu JG. Jeśli filo nazwał to wypadkiem to pewnie myślał o potocznym znaczeniu tego słowa. Jeśli młodzieniec był nastolatkiem np. 16 letnim to jest nadal dzieckiem także w rozumieniu potocznym bo nie jest pełnoletnim czyli dorosłym. Jeżeli JG zadzwonił do matki chłopca to po co? Matki chciał zapytać czy chłopcu nic się nie stało? Filo ma rację, że każdy normalny człowiek powinien wezwać policję i lekarza. Dla własnego spokoju i po to by sprawę wyjaśnili profesjonaliści. Można o postępowaniu JG pisać wiele, ale ja uważam, ze było obużające. Pan Adam może sobie znów ironizować przedstawiając swoją wersję zdarzeń. Nie można zaprzeczyć, że w pierwszej sprawie JG został uznany winnym. Odwołuje się bo to jego prawo. Nie mamy prawomocnego wyroku więc oceniamy sprawę w świetle ustaleń policji. Ta, ponad wszelką wątpliwość skierowała sprawę przeciwko JG a nie przeciwko nastolatkowi.
JG powinien przeprosić za niewłaściwe zachowanie podając za powód chociażby zdenerowanie sytuacją. Zachował się moralnie nagannie i to wszystko.Czy wy (robert, x i inni) należycie do stowarzyszenia, w którym zamiast "rz" pisze sie "ż" ? To oburzające (nie "obużające"). A może jesteś tą samą osobą, która pisze te posty? Skąd ty wiesz, że JG "wyjeżdżał z garażu", a nie "już wyjechał" ?Czy wiesz jak wyjechał - przodem, czy tyłem? Czy młodzieniec , pardon, dziecko walnęło w prawe czy lewe drzwi? Czy nie sądzisz, że jeśli młodzieniec chwacko pozbierał sie z ziemi, należało zadzwonić do matki? Dlaczego matka nie chciała policji? Nie będę ci wyjaśniała kolejny raz, bo wcześniej zrobił to Adam i investigator , ale nie było żadnej "pierwszej sprawy", a policjant -na szczęście- nie jest jeszcze w tym kraju sędzią, który orzeka o winie...Masz rację, że w przyszłości JG nie powinien słuchać durnej matki, lecz nawet, gdy nic się nie stało - wezwać policję!
#3230
investigator(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 07:53
A jeśli przebiegała inaczej???
#3231
investigator(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 07:58
Adam Zielnik napisał: Tomek napisał: robert napisał: Sprawa i tak jest bulwersująca. Jeśli JG wyjeżdżał z garażu to włączał się do ruchu i powinien zachować należytą tej czynności ostrożność. Jeśli chłopak wjechał mu w drzi to znaczy, że JG wymusił pierwszeństwo. Jeśli policja skierowała sprawę do sądu grodzkiego to oznacza, że policja dopatrzyła się winy w postępowaniu JG. Jeśli filo nazwał to wypadkiem to pewnie myślał o potocznym znaczeniu tego słowa. Jeśli młodzieniec był nastolatkiem np. 16 letnim to jest nadal dzieckiem także w rozumieniu potocznym bo nie jest pełnoletnim czyli dorosłym. Jeżeli JG zadzwonił do matki chłopca to po co? Matki chciał zapytać czy chłopcu nic się nie stało? Filo ma rację, że każdy normalny człowiek powinien wezwać policję i lekarza. Dla własnego spokoju i po to by sprawę wyjaśnili profesjonaliści. Można o postępowaniu JG pisać wiele, ale ja uważam, ze było obużające. Pan Adam może sobie znów ironizować przedstawiając swoją wersję zdarzeń. Nie można zaprzeczyć, że w pierwszej sprawie JG został uznany winnym. Odwołuje się bo to jego prawo. Nie mamy prawomocnego wyroku więc oceniamy sprawę w świetle ustaleń policji. Ta, ponad wszelką wątpliwość skierowała sprawę przeciwko JG a nie przeciwko nastolatkowi.
JG powinien przeprosić za niewłaściwe zachowanie podając za powód chociażby zdenerowanie sytuacją. Zachował się moralnie nagannie i to wszystko. No i wiemy znacznie więcej. Jeśli kolizja przebiegała tak jak to opisał Robert trudno nie przyznać mu racji. Postępowanie JG było paskudne i póki nie ma prawomocnego wyroku moralnie jest winny. Nie pomoże zaklinanie rzeczywistości, p. JG nie powinien zostać burmistrzem. Moim skromnym zdaniem przewinienie to jest równie naganne jak winy KA który został skreślony z listy kandydatów.
No dobrze. Górnicki nie wyjeżdżał z garażu tylko siedział w zaparkowanym przed domem samochodzie. Samochód był zaparkowany równolegle do jezdni, częściowo na jezdni, częściowo na chodnku,miał zamiar wjeżdżać do garażu, ale nie zdążył, bo zza zakrętu wypadł na skuterze chłopak, wyniosło go na zakręcie,zaczął hamować ale to niewiele dało, bo i tak uderzył (otarł się - jest dokumentacja fotograficzna) o drzwi samochodu. Oczywiście przewrócił się. Górnicki wysiadł z samochodu i wraz z żoną, która otwierała bramę do garażu kiedy to się stało, podeszli do chłopaka, zapytali, czy coś mu się stało, czy go coś nie boli. Odpowiedział, że nie. No to Górnicki się zapytał kogo zawiadomić, dziadka (który jest jego kolegą, a jak sam niejednokrotnie deklarował - przyjacielem), na co chłopak odpowiedział, że nie, dziadziusia nie, bo dziadziuś nie pozwala mu jeździć na skuterze. No to kogo - mamę. Więc wyjął komórkę i zadzwonił po matkę, która przyjechała po paru minutach, okrzyczała chłopaka, że przecież nie wolno mu było jeździć poza Grabiem, że nie wziął dokumentów. Górnicki się zapytał, czy wezwać karetkę i policję. Powiedziała, że nie. I rzeczywiście to był błąd. A popelnił ten błąd tylko i wyłącznie przez sentyment do dziadka chłopca. I ten błąd odbija mu się czkawką do dnia dzisiejszego. Bo trzeba było wezwać policję i byłoby po kłopocie - ale cóż - miękkie serce - twarda d..pa. Po czym chłopak wsiadł na skuter i odjechał, a matka samochodem. Ot i cała opowieść.
Ps. I bardzo dobrze się stało, że w takich okolicznościach policja skierowała do sądu Grodzkiego wniosek o ukaranie i sąd Grodzki wydał nakaz karny. Już widzę to ujadanie i zarzuty o korupcję i układy, gdyby sprawa została umorzona. A tak niezawisły sąd, w trybie zwykłym zbada sprawę, przesłucha świadków, w tym i chłopaka ( w obecności psychologa, bo taki jest obowiązek w stosunku do nieletnich, celem wyeliminowania możliwości konfabulacji), który nie został przesłuchany przez Policję, powoła biegłych, przeprowadzi wizję w terenie i wyda wyrok. I wtedy zobaczymy.
Chociaż nie wiem po co piszę, bo wy i tak wiecie swoje i już dawno wydaliście wyrok. Nareszcie mamy prawdziwy obraz kolizji! W świetle tego opisu jest oczywiste, że dziecko naruszyło przepisy ruchu drogowego i może mówić o dużym szczęściu.Dziwi tylko zachowanie jego mamy po wypadku.
#3232
filo(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 08:30
Przestańcie obracać kota ogonem. Jak możne pisać takie obłudne kłamstwa.
Górnicki został skazany w I instancji. Próbował przekonać sąd, że nastolatek jest współwinnym kolizji. Nie winnym tylko współwinnym czyli Górnicki nie kwestionował też swojej winy. Niestety sąd nie dopatrzył się żadnej winy w działaniu nastolatka i całą winą obarczył Górnickiego.
Wydarzenie wyglądało tak, że Górnicki wyjechał z drogi podporządkowanej przed motocyklistę jadącego drogą z pierwszeństwem. To są fakty.
I każda matka niech pilnuje swojego dziecka by jego droga nie przecięła się z jadącym swoim samochodem Górnickim. Bo okaże się, że dziecko stracą a jeszcze go winnym zrobią.
Więc panie Zielnik, dość kłamstw. Chyba nie zaprzeczy pan orzeczeniu sądu? A może też sądy kłamią?
Wiedziałem, że wymyślicie historyjkę i wszystko stanie na głowie. Tak samo robicie z porażkami Górnickiego. Wszystkie opisujecie jako sukcesy. Tak jak jego winę zamieniacie w niewinność. Na szczęscie tylko na forum a nie przed sądem.
#3239
Adam Zielnik(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 12:54
filo napisał: Przestańcie obracać kota ogonem. Jak możne pisać takie obłudne kłamstwa.
Górnicki został skazany w I instancji. Próbował przekonać sąd, że nastolatek jest współwinnym kolizji. Nie winnym tylko współwinnym czyli Górnicki nie kwestionował też swojej winy. Niestety sąd nie dopatrzył się żadnej winy w działaniu nastolatka i całą winą obarczył Górnickiego.
Wydarzenie wyglądało tak, że Górnicki wyjechał z drogi podporządkowanej przed motocyklistę jadącego drogą z pierwszeństwem. To są fakty.
I każda matka niech pilnuje swojego dziecka by jego droga nie przecięła się z jadącym swoim samochodem Górnickim. Bo okaże się, że dziecko stracą a jeszcze go winnym zrobią.
Więc panie Zielnik, dość kłamstw. Chyba nie zaprzeczy pan orzeczeniu sądu? A może też sądy kłamią?
Wiedziałem, że wymyślicie historyjkę i wszystko stanie na głowie. Tak samo robicie z porażkami Górnickiego. Wszystkie opisujecie jako sukcesy. Tak jak jego winę zamieniacie w niewinność. Na szczęscie tylko na forum a nie przed sądem.
Gdzie został skazany i w jakiej pierwszej instancji!!!!!!! Pierwsza instancja się właśnie toczy przed Sądem Rejonowym w Olkuszu. Co masz sklerozę. Napisałem, że nakaz karny wydany przez wydział Grodzki w Wolbromiu został zaskarżony sprzeciwem i w związku z tym utracił w całości moc. Gdzie i o czym miał niby przekonywać sąd Górnicki, jak nakaz karny został wydany bez przeprowadzenia rozprawy na posiedzeniu niejawnym. A dopiero teraz jest prowadzone postępowanie w trybie zwykłym. I jak dotąd odbyła się dopiero jedna rozprawa. I kto tutaj klamie. Zastanawiająca jest taka nieznajomość procedury karnej u policjanta. Jeżeli będziesz tak rzetalnym radnym, jak rzetelnym jesteś policjantem to lepiej sobie już odpuść.
PS 1. Powiedz mi przy okazji, gdzie na miejscu zdarzenia jest droga podporządkowana, a gdzie uprzywilejowana. Z tego co ja zdążyłem zauważyć jest tam jedna droga. Ale być może z tymi drogami jest jak z prawdą wg śp. Księdza Tischnera tzn. że jest prawda, cała prawda i g..no prawda. PS. 2 Oczywiście, że nie zaprzeczę orzeczeniu sądu, bo nie mam czemu zaprzeczac, albowiem ono nie istnieje. A jak nie wierzysz to doczytaj KPK. Przyda ci się. Może wreszcie przestaniesz zajmowac się krytyką Górnickiego, a zajmiesz się swoją robotą, żebyś ty nie był krytykowany. Górnicki wybudował ci wspaniale miejsce pracy, a ty jeszcze ujadasz kundelku?
#3242
filo(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 14:35
Na jedno zawsze można liczyć od Pana Adama - na obelgę. Każdy, kto choć raz powiedział coś niepochlebnego na Górnickiego został kundlem, psem, szczekał itp.
I takich ludzi ciągnął do urzędu J. Górnicki?
Nakaz karny jest normalnym wyrokiem i podlega zaskarżeniu. Sąd rozpatrywał sprawę na posiedzeniu niejawnym. Dopatrzył się winy Górnickiego. To jest fakt. Górnicki skorzystał ze swojego prawa do zaskarżenia wyroku. Był to jednak wyrok.
Górnicki już raz był uznany winnym czyli skazany za podobne wykroczenie. A może też nie?
#3243
Adam Zielnik(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 15:05
filo napisał: Na jedno zawsze można liczyć od Pana Adama - na obelgę. Każdy, kto choć raz powiedział coś niepochlebnego na Górnickiego został kundlem, psem, szczekał itp.
I takich ludzi ciągnął do urzędu J. Górnicki?
Nakaz karny jest normalnym wyrokiem i podlega zaskarżeniu. Sąd rozpatrywał sprawę na posiedzeniu niejawnym. Dopatrzył się winy Górnickiego. To jest fakt. Górnicki skorzystał ze swojego prawa do zaskarżenia wyroku. Był to jednak wyrok.
Górnicki już raz był uznany winnym czyli skazany za podobne wykroczenie. A może też nie?
Nie, postępowanie zostało umorzone przez prokuraturę, a miało to miejsce, o ile dobrze pamiętam albo w 1995, albo 1996 roku. A do zdarzenia doszło na słynnym zakręcie w Brzozówce (na drodze na Kraków). Górnicki jechał od góry, było ślisko, nie wychamował i rąbnął w inny samochód. Była karetka, policja, wszystko tak jak powinno być, nie uciekł przecież z miejsca zdarzenia. I co najważniejsze wziął winę na siebie, nie wymigiwał się. Jak był winny, to się przyznał. Z tym że trafił na normalnych ludzi.
Nie zrozumiałeś mnie, to nie była obelga tylko szyderstwo, ponieważ na miano prawdziwego "psa" trzeba sobie zasłużyć i jest to komplement w twojej branży. Ty natomiast jesteś zwykłym mandatowym kundelkiem, który jak nie może ugryźć, bo brakuje mu odwagi, to przynajmniej obsika (albo włoży mandat za wycieraczkę i ucieknie).
Tak był to jednak wyrok, dopóki nie został zaskarżony sprzeciwem, a z tą chwilą przestał de iure i de fackto istnieć. Pisałem ci, poczyaj lepiej KPK, a nie siedź w godzinach pracy na forum, a przynajmniej potem nie jojcz, że praca ciężka, niebezpieczna i nisko płatna.
#3244
Y(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 16:10
Wyhamuj p. Adamie wyhamuj
(nie wychamuj)
#3245
Adam Zielnik(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 16:18
Y napisał: Wyhamuj p. Adamie wyhamuj
(nie wychamuj)
.Ups.
Chciałem sprawdzić, czy ktokolwiek to czyta, czy tylko nagłówek, a resztę ma w d..pie, bo swoje i tak wie, a Zielnik i tak kłamie.
#3249
investigator(Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/03 18:40
filo napisał: Na jedno zawsze można liczyć od Pana Adama - na obelgę. Każdy, kto choć raz powiedział coś niepochlebnego na Górnickiego został kundlem, psem, szczekał itp.
I takich ludzi ciągnął do urzędu J. Górnicki?
Nakaz karny jest normalnym wyrokiem i podlega zaskarżeniu. Sąd rozpatrywał sprawę na posiedzeniu niejawnym. Dopatrzył się winy Górnickiego. To jest fakt. Górnicki skorzystał ze swojego prawa do zaskarżenia wyroku. Był to jednak wyrok.
Górnicki już raz był uznany winnym czyli skazany za podobne wykroczenie. A może też nie?Zdaje się , że twoja zajadłość , filo, przewyższa znacznie wiedzę. Wyrok nakazowy tak naprawdę nie jest "normalnym wyrokiem" albowiem nie przysługuje od niego apelacja do II instancji, lecz środek zaskarżenia zwany sprzeciwem, kierowany do tego samego sądu I instancji, który wydał nakaz.Taki wyrok przestaje istnieć w obrocie prawnym z chwilą złożenia sprzeciwu i wtedy sąd wyznacza rozprawę czego wcześniej nie uczynił przyjmując za dobrą monetę to, co napisał zapewne policjant: że JG nie kwestionuje ustaleń postępowania wyjaśniającego, podczas gdy od początku je kwestionował (gdyby nie - mozna było przy tego rodzaju zdarzeniu potraktować je jako nadajace sie do postepowania mandatowego lub nakazowego. Od jakiegokolwiek wyroku, wydanego po rozprawie, przysługuje apelacja do Sądu Okręgowego jako sądu II instancji. Nieprawde piszesz, że JG był już raz skazanym za podobne wykroczenie. Skazanym można być tylko przez sąd w imieniu RP. O ile wiem - sprawy w ogole nie było w sądzie, gdyż postepowanie karne zostalo umorzone. Wypadek na trasie do Krakowa był typowy dla tego miejsca zawsze pełnego mokrych lisci i przymarzniętego szronu.W kolizji brały udział dwa samochody. Podówczas za wykroczenia nie było sie skazanym, bo właściwymi do orzekania były istniejące wtedy Kolegia d/s Wykroczeń. Wątpie, czy istnieje w Polsce dużo kierowców, którzy jeżdżąc te 25-30 lat nigdy nie mieli kolizji, wypadku drogowego lub nie popełnili wykroczenia. Dlatego puknij sie w czółko i zakończ te żałosne ataki na JG.