Portal informacje Wolbromskie
Wolbrom Wieści

forum wolbrom

Dodaj do ulubionych
 
 
Menu
Strona główna
Linki
Napisz do nas
Szukaj
Ze Świata
Katalog Firm Wolbromskich
Ważne telefony
Pogoda dla Wolbromia
test forum
Forum
Szukaj
Wyszukiwanie z Google
Google
Pogoda

Mapka pochodzi ze strony:
www.superexpress.pl
źródło "AURA"

Często czytane
Ciekawe strony
diety

 

W skrócie
Forum e-wolbrom.info
Witamy, Gość
Proszę Login albo Zarejestruj.
Zapomniałeś hasło?
Górnicki - sprawca wypadku (1 wejść)
_GEN_GOTOBOTTOM Odpowiedz

TEMAT: Górnicki - sprawca wypadku

#3092
filo (Gość)
Górnicki - sprawca wypadku 2006/10/31 10:21  
Pewnie obrońcy J.Górnickiego to też nazwą plotką.

Niemniej postanowiłem o tym napisać by ten sielankowy obraz cudotwórcy J. Górnickiego był pełny.

Pan Górnicki został ostatnio skazany za spowodowanie wypadku drogowego gdzie z własnej winy potrącił nastolatka. Na szczęście dla obu dziecku nic się nie stało. Wypadek wyglądał na poważny bo kask w którym jechało dziecko rozpadł się na 2 części.

Czy taki widok nie powinien przerazić sprawcy? Przecież chłopak mógł mieć poważny uraz głowy. Pierwszą właściwą reakcją jest udzielenie pomocy poszkodowanemu a drugą jest wezwanie lekarza. O ile mi wiadomo J.Górnicki głosi się tylko cudotwórcą i nie ma wykształcenia medycznego. Nie mógł więc prawidłowo ocenić stanu poszkodowanego. W takich wypadkach nie można liczyć także na właściwą ocenę stanu zdrowia samego poszkodowanego.

Nie będę się rozpisywał. Nie wezwał lekarza. Został skazany. To nie był jego pierwszy wypadek gdzie potrącił człowieka na drodze. Ten kryształowy człowiek nigdy nie umiał się przyznać publicznie, że zachował się źle i obrzydliwie nie wzywając lekarza, a myśląc tylko jak samemu z tego się wyjść bezkarnie.

Co pomyślą sobie matki ale i ojcowie innych dzieci, które poruszają się po wolbromskich drogach? A jeśli byłoby to ich dziecko a J.Górnicki nie wezwałby lekarza? Cała historia nie musiała skończyć się szczęśliwie.
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3095
onufry pozdrawia (Użytkownik)
Expert Boarder
Posty: 39
graphgraph
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/10/31 16:19 Oklaski: 0  
Masz rację. Takie postępowanie to łajdactwo. I taki człowiek ma być burmistrzem???
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3098
Tomek (Użytkownik)
Platinum Boarder
Posty: 307
graphgraph
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/10/31 19:03 Oklaski: 3  
Brzydko to wygląda. Jeśli okoliczności wypadku wyglądały tak jak opisano to mimo że p. Górnicki nie ponosi konsekwencji ustawowych wynikających z ordynacji wyborczej moralnie jest winny i takie postępowanie dyskwalifikuje go jako kandydata na burmistrza. Jak można być tak bezdusznym, aroganckim człowiekiem?
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3100
Andrzej (Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/10/31 20:39  
Odnosze od jakiegos czasu ze arogancja to jego drugie imie .
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3102
Adam Zielnik (Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/01 00:24  
filo napisał:
Pewnie obrońcy J.Górnickiego to też nazwą plotką.

Niemniej postanowiłem o tym napisać by ten sielankowy obraz cudotwórcy J. Górnickiego był pełny.

Pan Górnicki został ostatnio skazany za spowodowanie wypadku drogowego gdzie z własnej winy potrącił nastolatka. Na szczęście dla obu dziecku nic się nie stało. Wypadek wyglądał na poważny bo kask w którym jechało dziecko rozpadł się na 2 części.

Czy taki widok nie powinien przerazić sprawcy? Przecież chłopak mógł mieć poważny uraz głowy. Pierwszą właściwą reakcją jest udzielenie pomocy poszkodowanemu a drugą jest wezwanie lekarza. O ile mi wiadomo J.Górnicki głosi się tylko cudotwórcą i nie ma wykształcenia medycznego. Nie mógł więc prawidłowo ocenić stanu poszkodowanego. W takich wypadkach nie można liczyć także na właściwą ocenę stanu zdrowia samego poszkodowanego.

Nie będę się rozpisywał. Nie wezwał lekarza. Został skazany. To nie był jego pierwszy wypadek gdzie potrącił człowieka na drodze. Ten kryształowy człowiek nigdy nie umiał się przyznać publicznie, że zachował się źle i obrzydliwie nie wzywając lekarza, a myśląc tylko jak samemu z tego się wyjść bezkarnie.

Co pomyślą sobie matki ale i ojcowie innych dzieci, które poruszają się po wolbromskich drogach? A jeśli byłoby to ich dziecko a J.Górnicki nie wezwałby lekarza? Cała historia nie musiała skończyć się szczęśliwie.


Nie, nie, to nie było tak. To jeszcze nic. Młodzieniec jechał z przepisową dopuszczalną w tamtym rejonie prędkością 10 km/h, zaopatrzony w zapięty kask, kombinezon zawodowego motocyklisty (przypominający zbroję) oraz wszystkie wymagane dokumenty, kiedy niespodziewanie zza zakrętu z prędkością 200 km/h wyskoczył Górnicki i nie zważając na nic walnął prosto w nic nie spodziewającego się młdzieńca. Następnie zatrzymał się, wrzucił wsteczny i przejechał jeszcze raz leżącego nieboraka, potem ruszył i znowu go przejechał i tak 64 razy. Następnie wyjął lewarek i zadał biedakowi 78 ciosów. Żeby tego było mało, z kabury umieszczonej pod pachą wyjął Glocka i oddał 32 strzały opróżniając dwa magazynki. Następnie zwymyślał biednego młodzieńca od najgorszych, kopnął go w d... i zakrwawionego, zapłakanego pogonił w diabły. Potem wziął Bosha i pociął na kawałki motorower, którego częsci zawiózł do Huty Katowice, gdzie zostały przetopione, a następnie zrobił sobie z nich ozdobne elementy ogrodzenia. Taki był rzeczywisty przebieg zadarzenia.

A teraz na poważnie. Nie to nie jest plotka, tylko opowieść a'la pytanie do Radia Erewań. Czy prawdą jest....? Tak prawdą, ale......... I tak jest w tym przypadku.

Nie został skazany. Został wydany wyrok nakazowy w sprawie o wykroczenie drogowe (a nie wypadek - jak by był wypadek, to by była sprawa karna), który to wyrok nakazowy został zaskarżony sprzeciwem i w związku z tym w całości utracił moc, a sprawa została skierowana do trybu zwykłego w sprawach o wykroczenia i nie wiadmomo kiedy i czym się zakończy. Najcięższą sankcją może być mandat i kilka punktów karnych - o ile do tego dojdzie. A w zeznaniach "pokrzywdzonych" zaczynają pojawiać się pierwsze rysy, a dopiero była jedna rozprawa. Nie jest skazanym w rozumieniu KKW i nie używaj tego terminu, jeżeli nie znasz jego znaczenia, ponieważ pomawiasz człowieka.

Owszem, nie wezwał nie tylko lekarza, ale również policji na wyraźne żądanie matki nastolatka, czego żałuje po dziś dzień, ponieważ sprawa byłaby zakończona tego samego dnia. Skoro nastolatek był tak poszkodowany, to dlaczego sam wsiadł na motorower i nim odjechał z miejsca zdarzenia (widać ani nastolatek, ani motorower nie ucierpieli zbytnio) - to wersja na dzisiaj jest, że kask pękł na dwie części. No to jak go założył na głowę z powrotem?

Matki i ojcowie powinni bardziej dbać o to, co ich pociechy wyprawiają na kupowanych im (nie wiem po co, bo ja bym tego nie zrobił - ale widać odbiegam od "normy" - trzeba się "pokazać", że mnie na wszystko stać) motorowerach. Przecież popołudniami i wieczorami nie da się spokojnie przejść ścieżkami lasu za oś. Łukasińskiego - tak szaleją na tych Skuterach. Nie wiem, ile razy można popełniać ten sam błąd. Zamiast potraktować zdarzenie jako żółtą kartkę od losu, to się go dalej kusi.

A teraz już zupełnie poważnie. Mam gorącą prośbę. Napisz z łask iswojej jeszcze raz ten post, tylko pod imieniem i nazwiskiem. No bo chyba się nie boisz, jeżeli piszesz prawdę, skoro tak jednoznacznie oceniasz innego człowieka, to samemu powinieneś świecić przykładem cnót obywatelskich i nie ukrywać się za nickiem, bo przecież nie ma potrzeby. Chyba że jesteś tym o kim myślę, że jesteś, to uważaj, bo widzę, że doświadczenie niczego cię nie nauczyło i jeden wyrok za pomówienie ci nie wystarczył. Jak chcesz mieć kolejny to nie ma sprawy. I nawet pisanie spod 100 nicków nic ci nie da. Co ścisnęła się d..pa, że Górnicki zaczął odrabiać straty w ankiecie na wolbrom.info? Myślałem, że jesteś poważniejszy, wiem że faceci nigdy tak na prawdę nie dorastają (wiem coś o tym ), ale w twoim przypadku to jest już przesada. Od wyglądu, przez maniery, po psychikę. A może to już starość i po prostu dziecinniejesz?
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3103
Tomek (Użytkownik)
Platinum Boarder
Posty: 307
graphgraph
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/01 10:11 Oklaski: 3  
Adamie trywializujesz zdarzenie i straszysz. Więc napisz że zarówno rodzice poszkodowanego chłopca, jak i autor postu kłamią. Może poinformujecie kto był winien, jak zachowały się strony. To że nie zapadł prawomocny wyrok nie przesądza że p. Górnicki nie ponosi odpowiedzialności moralnej, a już arogancja na pewno nie była na miejscu.
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3104
Adam Zielnik (Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/01 10:18  
Tomek napisał:
Adamie trywializujesz zdarzenie i straszysz. Więc napisz że zarówno rodzice poszkodowanego chłopca, jak i autor postu kłamią. Może poinformujecie kto był winien, jak zachowały się strony. To że nie zapadł prawomocny wyrok nie przesądza że p. Górnicki nie ponosi odpowiedzialności moralnej, a już arogancja na pewno nie była na miejscu.

A to ty byłeś na miejscu zdarzenia?
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3107
Jasio (Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/01 10:26  
Adam czasami twoja arogancja przeraża.

W żart obracasz czyjś wypadek - kurna nie ma w tym nic śmiesznego - z tego co słyszełem po cały zdażeniu Górnicki sobie po prostu odjechał - no przeciez czyjeś zdrowei nie może zajmowac czasu takiemu VIPowi ja Górnicki - przcież na głowie ma los tysięcy maluczkich - nawet tak pogardzanych przez ciebie Adamie berzrobotnych - którzy nie maja nic innego do roboty jak nażekać.

Za takie podejeście do sprawy dziękujemy.
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3111
Adam Zielnik (Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/01 10:39  
Jasio napisał:
Adam czasami twoja arogancja przeraża.

W żart obracasz czyjś wypadek - kurna nie ma w tym nic śmiesznego - z tego co słyszełem po cały zdażeniu Górnicki sobie po prostu odjechał - no przeciez czyjeś zdrowei nie może zajmowac czasu takiemu VIPowi ja Górnicki - przcież na głowie ma los tysięcy maluczkich - nawet tak pogardzanych przez ciebie Adamie berzrobotnych - którzy nie maja nic innego do roboty jak nażekać.

Za takie podejeście do sprawy dziękujemy.


Jaka arogancja? To wy jesteście arogantami, ponieważ rozpisujecie się o sprawie, o której nie macie żadnego pojęcia. Przedstawiacie stanowisko jednej strony i to anonimowo. No to jak mam do was podchodzić. "Z tego, co słyszałem" - a od kogo? A właśnie, że nie odjechał po całym zdarzeniu, tylko najpierw sprawdził wraz z żoną, czy człopakowi nic nie jest, a ponieważ nic mu nie było to zadzwonił po matkę chłopaka, która wyraźnie nie życzyła sobie wezwania pogotowia i policji, a Górnicki był głupi, że jej posłuchał, bo powinien był to zrobić i dzisiaj miałby święty spokój. Po raz kolejny powtarzam, że chłopak sam odjechał na skuterze, to co był tak pokiereszowany (i on i skuter), a jednocześnie obydwaj mogli jechać (jeden jako środek lokomocji, a drugi jako kierowca. Zobaczymy jak będziecie piać po skończonym procesie. W innej sprawie też odsądzaliście Górnickiego od czci i wiary i dopiero czyjś wyrok za zniesławienie trochę ostudził wam głowy. Widać pamięć ludzka jest krótka i trzeba ją regularnie odświeżać. Po raz kolejny powtarzam, piszcie swoje paszkwile pod imionami i nazwiskami i zobaczymy, kto wtedy okaże się arogantem.

Ps. Przytocz choć jeden mój post, w którym z pogardą wyrażam się o bezrobotnych (co ci odbiło?), a kiedy go nie znajdziesz, bo nie znajdziesz, to nie narzekaj jak się do ciebie przypnę.
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3121
Tomek (Użytkownik)
Platinum Boarder
Posty: 307
graphgraph
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/01 12:25 Oklaski: 3  
Ciągle nikt nie chce opisać przebiegu wypadku. Ktoś zazwyczaj jest spracą.
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3148
Adam Zielnik (Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/01 17:10  
Tomek napisał:
Ciągle nikt nie chce opisać przebiegu wypadku. Ktoś zazwyczaj jest spracą.

Bo mnie nie było na miejscu kolizji, a nie będę przedstawiał wersji Górnickiego, bo i tak nikt nie uwierzy. Dlatego poczekajmy na prawomocne orzeczenie sądu. Taka moja propozycja.
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
#3165
investigator (Gość)
Re:Górnicki - sprawca wypadku 2006/11/01 19:55  
filo napisał:
Pewnie obrońcy J.Górnickiego to też nazwą plotką.

Niemniej postanowiłem o tym napisać by ten sielankowy obraz cudotwórcy J. Górnickiego był pełny.

Pan Górnicki został ostatnio skazany za spowodowanie wypadku drogowego gdzie z własnej winy potrącił nastolatka. Na szczęście dla obu dziecku nic się nie stało. Wypadek wyglądał na poważny bo kask w którym jechało dziecko rozpadł się na 2 części.

Czy taki widok nie powinien przerazić sprawcy? Przecież chłopak mógł mieć poważny uraz głowy. Pierwszą właściwą reakcją jest udzielenie pomocy poszkodowanemu a drugą jest wezwanie lekarza. O ile mi wiadomo J.Górnicki głosi się tylko cudotwórcą i nie ma wykształcenia medycznego. Nie mógł więc prawidłowo ocenić stanu poszkodowanego. W takich wypadkach nie można liczyć także na właściwą ocenę stanu zdrowia samego poszkodowanego.

Nie będę się rozpisywał. Nie wezwał lekarza. Został skazany. To nie był jego pierwszy wypadek gdzie potrącił człowieka na drodze. Ten kryształowy człowiek nigdy nie umiał się przyznać publicznie, że zachował się źle i obrzydliwie nie wzywając lekarza, a myśląc tylko jak samemu z tego się wyjść bezkarnie.

Co pomyślą sobie matki ale i ojcowie innych dzieci, które poruszają się po wolbromskich drogach? A jeśli byłoby to ich dziecko a J.Górnicki nie wezwałby lekarza? Cała historia nie musiała skończyć się szczęśliwie.
DROGI FILO! MAM NADZIEJĘ, ŻE "FILO" POCHODZI OD GRECKIEGO SŁOWA OZNACZAJĄCEGO " MIŁUJĄCEGO", "PRZYJACIELA", A NIE OD SŁOWA POCHODZĄCEGO Z ŻARGONU PRZESTEPCZEGO, OZNACZAJĄCEGO PODGLADANIE LUB STANIE NA CZATACH,GDY KUMPLE KRADNĄ ("FILOWAĆ"). Porównując wersje twoją i pana Adama Zielnika (obie zresztą bardzo ogólne, bo - jak sądzę - nie byłeś świadkiem zdarzenia, a pan Adam nie przeczy, iż świadkiem nie był) bez trudu dostrzegłem, że pominąłeś w opisie zdarzenia tak istotme kwestie jak: 1.Ile lat ma "dziecko", które - jak piszesz -"jechało" w kasku na głowie i czym jechało? W tekście twego postu z trudem znalazłem informację, że chodzi o "nastolatka" Z opisu pana Adama wynika, że chodzi o kilkunastoletniego chłopaka jadącego na skuterze. 2. Co rozumiesz przez "potrącił" , przypisując to panu JG, nie wiadomo. W policyjnej nomenklaturze występuje "potrącenie pieszego", ale nie słyszałem o "potrąceniu kierującego jednośladem", bo takie zdarzenie nazywa się już "kolizją w której uczestniczyły dwa pojazdy". Ten, kto potrąca, musi być swoim pojazdem w ruchu. Czy zatem pewny jesteś, że pan JG jechał swoim samochodem w chwili kolizji? Jeśli tak, to jesteś ważnym świadkiem.Z opisu pana Adama Z. wynika, że stało się to przed domem burmistrza skoro dzwoniono do matki chłopca (bilingi łatwo sprawdzić, czy takie łączenie wystąpiło). Skąd wiesz, czy pan JG nie wycofał pojazdu ze swojego garażu i nie zamierzał właśnie wyjść i zamknąć bramę?3. Ze słyszenia wiem, że uszkodzone zostały drzwi samochodu pana JG (rzecz do sprawdzenia, bo zapewne ktoś je wyklepał i lakierował). Może powinieneś poinformować swoich czytelników i klakierów ochoczo rzucających się na pana JG jak można potrącić zamkniętymi drzwiami samochodu jadącego po jezdni kierującego jednośladem? Chyba że - jak na filmach sensacyjnych - pan JG jechał zygzakiem, aby zepchnąć jednoślad uderzeniem bocznym z jezdni? Bardzo ciekawa wersja, w którą chyba nikt nie uwierzy. Bardziej prawdopodobne jest raczej, że auto stało na jezdni po wycofaniu z garażu, a młodzieniec zauroczony prędkością swego pojazdu , nie zdążył wyhamować. 4. Nikt nie wspomina o miejscu zdarzenia, ale łatwo sie domyśleć, że chodzi o ulicę na Os. Łukasińskiego, naprzeciwko domu burmistrza. Idżcie na spacer w te okolice, a z łatwością odkryjecie, że ulica ta, zaraz po pokonaniu zakrętu od strony lasu naprzeciwko domu Kiwiorów pod kątem prostym zbiega gwałtownie w dół...Jeśli wypadnie się zbyt szybko zza tego zakrętu (np. z prędkością 50-60 km/godz.) to przy czasie reakcji kierowcy i czasie zadziałania układu hamulcowego (około 1,5 sek. o ile dobrze pamietam z literatury fachowej) braknie co najmniej 5 metrów na wyhamowanie przed przeszkodą, która zawsze może się pojawić za zakrętem przed domem pana Jana Krężla czy pana JG, gdyż krzewy rosnące w ogródkach po lewej stronie jezdni nie ułatwiają widoczności. Ze dwa razy sam doświadczyłem podobnego zaskoczenia w tym miejscu i nieco wcześniej, przy wyjeżdzie z lasu do osiedla Lukasińskiego.Wiedzą o tym wszyscy kierowcy, ale nikt nic nie robi, aby to się zmieniło.Wystarczyłoby lustro wypukłe.Pan Górnicki jako burmistrz nie mógł tych urządzeń zainstalować, bo zapewne wypominaliby mu to podczas kolejnych kampanii, że zwieksza stan bezpieczeństwa na "swoim" osiedlu. Ty bylbyś pierwszym oskarzycielem. 5. Czy w swoim poczuciu sprawiedliwości nie powinieneś opisać wszystkich zasłyszanych faktów takich jak fakt kontaktowania się z matką (wierzę panu A. Zielnikowi, bo to się da sprawdzić), jej decyzji o niezawiadamianiu policji (dlaczego?), czy o stanie technicznym skutera, ktorym młodzieniec odjechal, zabierając swój rozłupany kask? 6.Kłamstwem jest plugawym przypisywanie panu JG innych rzekomych potrącen ludzi. Mam nadzieje, że ta podłość wróci do ciebie kiedyś. Dlatego, jeśli czymś jeżdzisz, zaniechaj tego, bo wtedy poczujesz, jak czuje się człowiek wtedy, gdy nawet ktoś na niego najechał.7. Do prawniczych twoich "wywodów" , a więc do kwestii rzekomego przestępstwa , a nie wykroczenia, skazania, kwalifikacji prawnej, zastosowania trybu nakazowego możliwego wtedy gdy wszystko jest jasne itp. nie będę sie odnosił, bo wszystko to prawidlowo ocenił pan A.Zielnik, a twoja wiedza na ten temat jest tak nikła, iż nie masz przymiotów do dyskusji. Dziwię się, że Tomek i Jasio nie zauważyli tego, co napisałem, a co bez trudu wywiodłem z tego, co napisałeś ty i pan Adam. Co do opisu zdarzenia - słusznie pan A.Zielnik nie opisuje wersji teścia, bo właściwym do poczynienia takich ustaleń jest niezawisły sąd. Wtedy też dowiemy się zapewne, co legło u podstaw zmiany decyzji przez mamusię "potrąconego dziecka"...Wtedy też powstanie pytanie cui prodest? (nie zorientowanym wyjaśniam, że jest to podstawowe pytanie przy ustalaniu motywów przestępczych zachowań i po polsku brzmi: czyja korzyśc? kto osiągnął korzyść?) Bo u podstaw dziwnego zachowania się ludzi zawsze leży utrata jakiejś korzyści lub pragnienie jej osiągnięcia. Nieprawdaż?
Please note, although no boardcode and smiley buttons are shown, they are still useable
  Reply Quote
_GEN_GOTOTOP Odpowiedz
Š Copyright 2007 Best of Joomla, Powered by FireBoardPobierz nagłówki ostatnich postów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszelkie Prawa niezastrzeżone, zapraszamy do kopiowania (§) 2005 e-wolbrom.info

|
gmina Wolbrom