eljotpi napisał:mam takie wrażanie, że to prawo zostało specjalnie w takiej formie uchwalone bo ktoś... miała zobowiązanie polityczne wobec... Dlatego nie ma w nim takiego rozwiązania które w trybie nadzoru pozwalałoby np. Wojewodzie dokonać odwołania.
No proste przepis ów został znowelizowany ustawą z dnia 06.05.2005 r., która weszła w życie z dniem 07.08.2005 r. "Ustawodawca" puścił perskie oko do......, a "elektoratowi" zamydlono oczy przed wyborami.
[qoute] Co do meritum to, co to za państwo, jeśli za jedno przestępstwo karze się dwa razy? Przecież już raz został ukarany i to dotkliwie! To jakim prawem popieprzonym można odebrać pracę i możliwość utrzymania jego i rodziny. Jakim prawem karać rodzinę?
Co to odpowiedzialność zbiorowa? To może odrazu niech reaktywują Oświęcim, Brzezinkę i Majdanek! Co pasowałoby Wam - obrońcy przestępczego prawa - takie rozwiązanie?!
Ja bym proponował od razu w potylicę, po co się cackać.
Dzisiaj jest to sprawa Skarbnika, ale za chwilę może to być sprawa któregoś z 90 urzędników naszego magistratu! Bo ich też ten przepis o niekaralności obowiązuje. No zwłaszcza, za takie "przestępstwo". najbardziej mnie bawią wywody "świętoszków". Przy tak skonstruowanym prawie, gdzie śladowa ilość alkoholu w wydychanym powietrzu jest spenalizowana, nawet nieświadome zjedzenie czekoladek nasączonych jakimś likierem może być przyczyną złamanego życia i kariery (vide nie tak dawno opisywany przypadek gościa, który wyjechał z supermarketu po zakupach świątecznych, żona poczęstowała go jakąś czekoladką, która była czymś zaprawiona, gościu tego nie wyczuł, bo ijak, zahaltowała ich policja no i wyszło ileś tam w wydychanym. Co z tego że za 20 minut gościu był czysty, badanie krwi nic nie wykazało, ale w chwili kontroli alkomat wykazał co wykazał i gościu jest załatwiony - oczywiście samochód mu zatrzymano). Nie chcę być zrozumiany, że jestem zwolennikiem jazdy na gazie, wprost przeciwnie, uważam, że kary powinny być drakońskie, ale za świadome, celowe i rzeczywiście w stanie nietrzeźwym (który winien wynosić co najmniej jeden promil) prowadzenie pojazdu, a nie pchanie roweru po poboczu po piwku. No i jeszcze to zabieranie samochodów - ciekawe co w sytuacji jeśli pożyczy się komuś auto, a ten się nawali bez mojej wiedzy i wbrew woli i co - ja mam bekać za to? Żaden z was się nad tym nie zastanowił. A co z lekarstwami na bazie alkoholu? A co jak ktoś jest już nie wczorajszy, ale przedwczorajszy, a dmuchanie jednak mu coś wykaże, chociażby się prędzej śmierci spodziewał, niż tego że jeszcze coś tam może w nim krążyć.
Ich tak, ale Wicepremiera tego kraju nie, i to nazywacie prawem???
I ta sytuacja to właśnie jest wielki test na charakter i osobowość nowego burmistrza. Czy się postawi i pokaże, kto tu rządzi, czy się ugnie przed ulicą. A ci wszyscy krzykacze zabierają się do sprawy typowo po polsku. Aż się chce śmiać. Przecież to jest typowo kontrproduktywne. Zwłaszcza jeżeli się weźnie pod uwagę typowo polską cechę - przekorę. Jeżeli, a w co wątpię, burmistrz Łaksa czyta te posty (chociaż na pewno ktoś z przybocznych mu streszcza sytuację), to musi mu się w głowie rodzić pytanie: "zaraz, to kto w końcu jest burmistrzem - ja czy jakieś anonimy z forum? Kto w końcu ma pieczątkę i jedyne władztwo nad kadrami w Urzędzie? No i jak myślicie, jaka będzie reakcja? Sprawy kadrowe to wyłączna kompetencja burmistrza i wara każdemu od tego. On o tym decyduje i za to odpowiada. To on wybiera sobie tych, z którymi chce pracować, a nie pozbędzie się fachowca, bo jakieś forumowe wynalazki inspirowane przez przegranych polityków sobie tak życzą.
Reasumując - roew, tom, cde i kto tam jeszcze - ujadajcie, ujadajcie, a z pewnością nie osiągniecie swego. No jak można być tak tępym by nie rozumieć, że naciski rodzą jednynie opór. Ale mnie w to graj.