To jest Białoruś w wolbromskim wykonaniu. To nie chodzi tylko o stosowanie zamordyzmu w stosunku do mediów ale również likwidacja wszelkich podstawowych elementów demokracji. Przykład? Proszę wejść na
www.umigwolbrom.pl – zobaczcie gdzie jest: forum, chat, księga gości? Próżno szukać! Wszystko co mogłoby posłużyć do wyrażenia przez mieszkańców i nie tylko opinii lub mogłoby być nośnikiem krytyki, zostało z oficjalnego portalu gminy Wolbrom bezpardonowo usunięte. Czy to nie Białorus? Szczytem, haniebnie lekceważącej postawy, prezentowanej przez wybranego w pierwszych demokratycznych wyborach Burmistrza było zorganizowanie spotkania z mieszkańcami Wolbromskiego Rynku w sprawie budowy na Magistracie dwóch piętnastometrowych masztów nadawczych Ery. Sam, Zapraszający, na spotkaniu się nie zjawił bo wolał zabawe a kuriozalne oświadczenie zostało przekazane na końcu kilkugodzinnego zebrania: wszelkie uchwały i decyzje o budowie już zapadły i czy się mieszkańcom to podoba, czy też nie, ale stosowne (dziesięcioletnie!) umowy z Erą zostały podpisane.
Jeszcze do niedawna nawet kolory elewacji kamienic w rynku musiały być zatwierdzone przez panią Architekt z urzędu, która opierając się wyłącznie na swym poczuciu smaku i swojej estetyce, nie licząc się z nikim i z niczym, narzucała swoje fanaberie. Dzisiaj nikogo z urzędu, nie razi wizja straszących swymi kikutami stalowych masztów. Gdzie się podziało wyczucie smaku pani Architekt? Czyżby usnęło zmożone obietnicą podwyżki apanaży, a może atmosfera przyszłych intratnych projektów podziałała tak kojąco? Jedno jest pewne Wolbrom – to nie Paryż, a wieże Ery – to nie Wieża Effla.
Poprzedni burmistrz jeszcze nic nie zrobiwszy umiał roztaczać wizje i zwidy, tak obecny niczym „matuszka PZPR” ze wszystkiego tworzy tajemnice i zawsze wie lepiej co dla mieszkańców będzie leprze, jakieś to symptomatyczne chociaż wywodzi się tylko z „list wyborczych SLD”. Jego kopalnie, uwaga dość trudne słowo, TORFU i uwaga, jeszcze trudniejsze słowo, MARGLA to prawdopodobnie jedyne wirtualne eksponaty, które razem z nim przejdą do historii najnowszej Wolbromia. Oby tylko nie dołączył jeszcze jeden rekwizyt – taczki.