|
PiS, Samoobrona i Giertycha klika (jak koszmarna zmora, co z sejmu nie znika) Zadurzone wiarą w własne tylko racje Od miesięcy toczą trzy sejmowe frakcje Spory, kłótnie, bitwy - taplając się w bagnie B j o rządy w kraju co pokoju pragnie Motyw tych awantur wszystkim teraz zdradzę To ich chorobliwa pazerność na władzę
Posępne ich twarze, ponure zamiary Czyści, nieomylni pod sztandarem wiary Przy ołtarzu pierwsi - pierwsi kamień rzucą W pierwszym klęcząc rzędzie ze stwórcą się kłócą Pierwsi krzyczą głośno: odpuść nasze winy Przemilczając zdanie: i my odpuścimy Zapomnieli butni że i oni z gliny A ci co są pierwsi, będą ostatnimi
Sumieniem handlują, idee sprzedają Zaprzedają dusze, srebrniki zbierają Przekonania swoje rzucają na ladę Za współudział w rządzie, stołek lub posadę Przy korycie szarpią na strzępy kraj żyzny Własne interesy nad dobro ojczyzny A tych co nie z nimi powleką po rosie Przed komisję śledczą, by spłonął na stosie
Złudne i nieszczere słowa w waszych ustach Mdła, populistyczna obietnica pusta Przez te ciągłe waśnie, narodu skłócenie Pokutuje w biedzie moje pokolenie Obudź się narodzie nie stój ciągle z boku Przegoń z piedestału fałszywych proroków A gdy znikną z trybun sejmowych krzykacze Pies z kulawą nogą po nich nie zapłacze
...................................
Przyglądał się stwórca ze swoich przestworzy Jak się koalicja w polskim sejmie tworzy I przykloł po cichu, ze złości się wkurzył Patrząc na to wszystko brzydki wyraz użył Dziw że piorunami po Wiejskiej nie miota Gdzie Lepper i Giertych i z PiS-u chołota
Wiedział chyba stwórca, znając świata dzieje Kto nienawiść szerzy, zbierze co zasieje A co raz zapłonie wypalić się musi Aż podżegacz ognia dymem się zadusi ...A ja wierzę że słońce zaświeci po burzy A stw rca to daje na co lud zasłuży...
|